WARSZTATOWNIA:

Sukces jest dla ciebie Hawkins

Darmowa dostawa od 70 zł

Wakacyjne porozumienie mocy

 

„A niech sobie dzieciak pogra jeszcze te 10 minut, nie będę się kłócić”– pomyślał tata i tym samym zrezygnował ze swojej mocy. „Nie, nie będzie mi tu rządził, powiedziałem kończ z graniem, to ma skończyć”– mówi sobie innym razem i tym samym odebrał moc dziecku, a sam użył przemocy.

No to co ma zrobić następnym razem?

Zrobi to, co będzie chciał w danej chwili, to, co będzie dla niego najbardziej dostępne lub przećwiczone (dlatego warto przychodzić na warsztaty i sprawdzać nowe sposoby reagowania!). Niemniej warto się zastanowić, jakie jest inne rozwiązanie wszystkich tego typu domowych mini-konfliktów.

Zamiast mówić „niech moc będzie z tobą”, jak w pierwszym przypadku lub „niech moc będzie ze mną” jak w drugim, można powiedzieć „niech moc będzie z nami! Z Tobą i ze mną jednocześnie!” Jak to? Przecież mamy konflikt? Ktoś chce wygrać! A może wygrają obie strony?

Przekonanie, że musi być racja, że ktoś musi być mądrzejszy, że ktoś musi wygrać jest nam wciąż bliskie, tak przecież było zawsze. Tymczasem może być też tak, że zamiast zajmować się tym, czyja racja jest mojsza, możemy zadbać o to, by nasza MOC była rozdzielona po równo. W Porozumieniu bez Przemocy mówimy, że jeśli ktoś korzysta ze swojej naturalnej przewagi, by np. uzyskać coś od dziecka, pracownika, mniej doświadczonej koleżanki czy sąsiadki, która właśnie prosi nas o pomoc – to używa przemocy. Przemocy, czyli swojej przewagi w danej sytuacji (ang. powerover).

Jeśli zaś poddaje się dziecku, żonie, szefowi, ma poczucie winy albo odczuwa wstyd i oddaje swoją moc, to poddaje się działaniu mocy tej drugiej osoby. Czyli przyzwala na przemoc względem siebie (ang. powerunder).

Jest na szczęście jeszcze trzecia możliwość – współ-moc (ang. power with), postawa, w której obie strony mają tyle samo mocy (rodzic lub szef musi o to uważnie zadbać) i mogą konstruktywnie tworzyć trzecie rozwiązanie. Jak to zrobić?

Porozumienie bez Przemocy mówi o tym, że każdy z nas ma naturalne potrzeby, one są wspólne nam wszystkim. Kiedy mamy konflikt, to znaczy, że nasze pomysły na zaspokojenie tych potrzeb są różne. Ale potrzeby nadal są takie same! Więc wystarczy (choć czasem to jest bardzo trudne) przyjrzeć się temu, jakie w danej chwili, w danej sytuacji potrzeby wychodzą na pierwszy plan: syn, który chce nadal grać może mieć potrzebę zabawy, ale też rozwoju (w grach, w których trzeba nauczyć się jakichś sprawności), wyboru (np. kiedy skończy grę), kompetencji (bo chce zakończyć jakiś poziom gry) przynależności (do grupy kolegów, którzy już osiągnęli jakiś pułap w tej grze) lub inne. Tata natomiast może potrzebować dotrzymywania umów (skoro po 10 minutach syn miał skończyć, to żeby skończył), szacunku (żeby jego słowa były ważne dla syna), bycia usłyszanym (mieć pewność, że syn w ogóle go słyszy w czasie grania), wspólnoty (poprzez bycie razem, wspólną rozmowę lub kolację) itp.

Gdy usłyszymy swoje potrzeby, zobaczymy je – wyłożymy je jak karty na stół – możemy poszukać rozwiązań. A więc szukamy strategii, która jednocześnie da dziecku wolność, kompetencję lub zabawę i ojcu szacunek i wspólnotę. I teraz otwieramy prawdziwe pole do kreatywności!

Jakie to mogą być rozwiązania, czy masz jakiś pomysł?

Nawet jeśli teraz nie znajdziemy dobrego rozwiązania, to ważne dla naszej relacji jest to, że wzajemnie się usłyszeliśmy, że jesteśmy dla siebie nawzajem ważni i oboje – syn i ojciec – mają to poczucie. Mamy moc, z której korzystamy razem, by budować nasz kontakt i bliskość. Nasze porozumienie.

Gdy używasz kar (i podobnie jest z nagrodami i pochwałami) – używasz swojej prze-mocy, gdy zgadzasz się na wszystko dla świętego spokoju – używasz nie-mocy. Spróbuj wejść na poziom współ-mocy i odkryć nowe możliwości!


Emilia Kulpa-Nowak




Zapraszamy na najbliższy WARSZTAT dla rodziców:



JAK SOBIE RADZIĆ ZE ZŁOŚCIĄ DZIECI?

24 sierpnia (czwartek), Warszawa

prowadzi Emilia Kulpa-Nowak


Krzyczy, rzuca się na podłogę, kopie. Albo pluje i gryzie. Koniecznie chce właśnie tę zabawkę, pójść tam, a nie tam, założyć inną kurteczkę, inaczej położyć klocki. Płacze. Albo przeklina. A Ty? Obiecujesz sobie, że już nie podniesiesz głosu, a potem dopada Cię codzienność. Jest dopiero 8 godzina rano, a Ty już wychodzisz z siebie. To opis codzienności niejednego rodzica. Jak zachować spokój? Jak konstruktywnie reagować na złość dziecka, jak mu pomóc, zwłaszcza wtedy, gdy Twoje nerwy są mocno nadszarpnięte? Złość ma więcej do powiedzenia, niż myślisz. Jest dzwonkiem alarmowym, który mówi o potrzebach - Twoich i dziecka. Możesz  wykorzystać  ją  do  konstruktywnych  działań. Dowiedz się jak!

Szczegóły i zapisy tutaj






 

Posted in Wychowanie Rozwój Świadomości Rodzicielstwo Aktualności  

27-07-2017

Ihr Kommentar wurde erfolgreich gesendet. Vielen Dank für Kommentar!
Dodaj komentarz
Nazwa:*
Email:*
Wiadomość:*
  Captcha
  Dodaj komentarz