WARSZTATOWNIA:

Sukces jest dla ciebie Hawkins

Darmowa dostawa od 70 zł

Zatraceni w grzeczności


Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podstawą wolności, posłuszni mogą być niewolnicy – twierdził George Orwell. Tymczasem dorośli, którzy pragną, żeby ich dzieci wyrosły na ludzi wolnych, codziennie proszą dzieci, by były grzeczne...

 

Grzeczne dziecko – to dziecko, które wszyscy chwalą. Babcia, ciocia, znajomi – pochwalą, bo fajnie się rozmawia z mamą takiego dziecka, bo można sobie przy kawusi posiedzieć, bo miło, jak się tak sobą zajmie, mamy nie ciągnie za rękę, a i koszulki nie pobrudzi! Grzeczne to takie, które idzie spokojnie środkiem alejki w parku, omija kałuże, trzyma mamusię za rączkę. Nie zbiera kamieni, nie wrzuca piasku do kieszeni spodni i nie zabiera innym dzieciom zabawek. Opiekuje się młodszą siostrą, przyniesie traktor koledze, a jak jest głodne lub zmęczone – to przychodzi i o tym mówi. Grzecznie.

 

Jak fajnie jest mieć grzeczne dziecko!

 

A niegrzeczne? Niegrzeczne to takie, które biega, wskakuje w sam środek kałuży w białych spodniach i to tuż przed obiadem u babci, wyrywa zabawki i bije kolegów. Szarpie za włosy lub posypuje głowy piaskiem – czasem swoją, a czasami koleżanek. Ucieka na ulicy od mamy. Kopie tatę. A może nawet pluje? Albo nie chce myć zębów? Albo budzi się w środku nocy i płacze? A może domaga się bajek albo cukierków. Tak, to zdecydowanie jest diabeł wcielony – niegrzeczne dziecko. Kto je tak źle wychował???

 

Czasami chcemy, by nasze dzieci zachowywały się jak mali dorośli. Chcemy, by potrafiły cierpliwie czekać, zachować ciszę, czekać na swoją kolej, pytać o wszystko, mówić spokojnie, czego pragną. Chcemy, by rozumiały swoje emocje i spokojnie reagowały. Chcemy, by miały ukształtowane poczucie własnej wartości.

 

Jednocześnie zabraniamy tym samym dzieciom wypowiadać się na każdy temat, nie lubić jakiejś potrawy, mieć gorszego dnia czy odmówić włożenia koszuli, bo są dziećmi przecież, nie dorosłymi. I jako dzieci muszą słuchać dorosłych.

 

Jednocześnie chcemy, by nasze dzieci miały zdrowy obraz siebie, by było im dobrze w życiu, by były niezależne, wolne, zdecydowane, potrafiące podejmować samodzielne decyzje i mieć wiarę w swoje możliwości. Ale jako dzieci wolimy, by były spokojne, posłuszne i uległe. Niestety te cele się kłócą, nie widzę możliwości, by je połączyć jedną strategią!

 

Każde zachowanie dziecka wynika z jego potrzeb. Potrzeby mogą dotyczyć kilku sfer – podstawowe potrzeby życiowe, takie jak zaspokojenia głodu czy możliwości opróżnienia pęcherza zazwyczaj są chętnie zaspokajane przez rodziców, podobnie z potrzebami bezpieczeństwa. Ale już potrzeby autonomii, wśród których jest m.in. potrzeba wyboru czy niezależności albo potrzeby związane z innymi ludźmi – bliskości, bycia zrozumianym czy uznania – nie zawsze są zaspokajane i nie zawsze są rozumiane przez rodziców i opiekunów dziecka. Dziecko w swojej mądrości dąży do zaspokojenia swoich potrzeb i jeśli mu to wychodzi – jest radosne, szczęśliwe, spełnione, zadowolone. A jeśli nie – staje się smutne, sfrustrowane, złości się lub atakuje dorosłych, domagając się zaspokojenia jego potrzeb. Jeśli potrafi wyrazić je słowami, jest łatwiej, bo rodzice mogą zareagować. Jeśli samo nie potrafi ich nazwać, warto spróbować domyślić się, odczytać z towarzyszących sygnałów, okoliczności – jakie potrzeby ma dziecko i spróbować je w miarę możliwości zaspokoić.

 

Wyraźnie to dążenie do zaspokajania potrzeb przez dziecko, czasem aż przybierającą postać walki, widać, gdy mama chce poplotkować z koleżanką lub popracować, a dziecko potrzebuje podzielić się jakąś obserwacją, przytulić, zapytać lub wspólnie pobawić. Z reguły najpierw mówi, ale jest kompletnie niezauważone. Po jakimś czasie wytacza cięższe działa – krzyku, płaczu, ciągnięcia za rękaw, ataku złości. Spróbuj poobserwować dzieci i rodziców na placach zabaw czy spotkaniach ze znajomymi – do większości tzw. trudnych sytuacji doprowadzają sami rodzice, nie zwracając uwagi na dzieci, gdy te spokojnie i z entuzjazmem do nich przychodzą. Efekt? „Niegrzeczne” dziecko. Cała wina spada na nie, a ono tylko chciało bliskości, uwagi lub zabawy. Gdyby rodzic potrafił oderwać się na chwilę od razu, gdy dziecko przychodzi – mógłby podtrzymać z dzieckiem głęboką więź i je wesprzeć, a następnie wrócić do swoich zadań. Jeśli jest pochłonięty czymś innym – dochodzi do eskalacji, ale przy tym łatwo nadszarpnąć jakość relacji i nikomu to nie służy.

 

Jednocześnie ważne jest, aby także rodzice dbali o swoje potrzeby i strzegli swoich granic. Rozumienie i szacunek dla potrzeb dziecka to nie to samo, co natychmiastowe zaspokajanie każdej zachcianki! Wystarczy, że poszukacie nowego, dobrego dla wszystkich rozwiązania. Dziecko wysłuchane, zauważone, które wie, że jego potrzeby są zaspokajane, jest nie tylko blisko swoich rodziców i ładuje akumulatory miłości na życie, ale też uczy się siebie, szanowania potrzeb, wyrażania emocji, a oprócz tego – hmmm… staje się „grzeczne”?

 


Zapraszamy na warsztat:

"Złość dzieci, złość rodziców a poczucie własnej wartości dziecka"

prowadzony przez Emilię Kulpę-Nowak 18 listopada 2017 r. 

Przeczytaj program i zarezerwuj miejsce tutaj >>



Emilia Kulpa-Nowak

dziennikarka i trenerka, uczestniczka wielu zaawansowanych kursów NVC (Nonviolent communication, Porozumienie bez Przemocy) i absolwentka studiów NVC, założycielka i przez kilka lat prowadząca portal dzielnicarodzica.pl, autorka tekstów oraz książki dla rodziców. Tworzy NVCLab.pl, gdzie prowadzi i organizuje szkolenia. Pasjonatka książek i wiedzy. Żona i matka.



Polecamy literaturę wspierającą świadome rodzicielstwo:

 

TWOJE KOMPETENTNE DZIECKO
Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?
Jesper Juul

Czy właściwie rozumiemy zachowanie naszych dzieci? Czy umiemy zauważyć ich problemy? Jak możemy rozwinąć ich poczucie własnej wartości i wiarę w siebie? Jakim traktowaniem krzywdzimy je najbardziej? Kiedy na wychowanie jest już za późno?Współcześni rodzice często czują się bezradni wobec swoich dzieci. Gubią się też w poradach wychowawczych, które mają sprawić, że ich pociechy staną się posłuszne i grzeczne.

Przejdź do książki

 

 

AGRESJA - NOWE TABU?
Dlaczego jest potrzebna nam i naszym dzieciom?
Jesper Juul

 

Czy agresja u dzieci jest zła? Czy należy ją bezwzględnie eliminować z przedszkoli i szkół? Niemal wszyscy zgodnie odpowiadają: tak! Otóż, nie do końca - twierdzi Jesper Juul. Uznany pedagog i terapeuta ma odwagę iść pod prąd powszechnym przekonaniom. Zamiast potępiać agresję - mówi - trzeba uczyć dzieci radzenia sobie z nią i przekształcania jej w jej w pozytywne działanie.

Przejdź do książki

 

 

ZAMIAST WYCHOWANIA
O sile relacji z dzieckiem
Jesper Juul

W osobistej rozmowie Jesper Juul porusza całe bogactwo wątków związanych z wychowaniem dzieci. Poczucie własnej wartości, nauka odpowiedzialności, rozwiązywanie sytuacji konfliktowych, problemy w szkole… ‒ te i wiele innych kwestii pojawiają się w tej książce. Cenne są liczne przykłady z doświadczenia i praktyki poradniczej duńskiego pedagoga, które pozwalają bliżej zrozumieć jego podejście do dzieci i do rożnych problemów w rodzinie.

Przejdź do książki

 

 

WYCHOWANIE BEZ NAGRÓD I KAR
Rodzicielstwo bezwarunkowe
Alfie Kohn

 

Książka wybitnego amerykańskiego psychologa może zaskoczyć rodziców przyzwyczajonych do tradycyjnych poglądów na temat wychowania i dyscypliny. Powołując się na dziesiątki badań, autor demonstruje negatywne skutki kontrolowania dzieci za pomocą nagród, pochwał i kar. Pokazuje też, jak niszcząca dla dziecięcej psychiki jest warunkowa akceptacja, tak zwana miłość odmawiana, zależna od tego, czy dziecko spełnia oczekiwania rodziców.

Przejdź do książki

 


 



Posted in Rozwój Świadomości Rodzicielstwo Aktualności  

10-11-2017

Ihr Kommentar wurde erfolgreich gesendet. Vielen Dank für Kommentar!
Dodaj komentarz
Nazwa:*
Email:*
Wiadomość:*
  Captcha
  Dodaj komentarz