WARSZTATOWNIA:

Sukces jest dla ciebie Hawkins

Darmowa dostawa od 70 zł

Narodziny Łucji

Wydawnictwo Virgo jest firmą rodzinną.
Dlatego czasem piszemy też o ważnych dla Nas wydarzeniach...

  Witold Granicki, współwłaściciel Wydawnictwa Virgo:

   Niedawno zostałem szczęśliwym ojcem córeczki. W trakcie ciąży moja żona dużo uwagi poświęciła przygotowaniu się do jej narodzin. Zaopatrzyliśmy się w poradniki i podręczniki opisujące przebieg ciąży oraz porodu. Zajrzeliśmy również do wydanej przez Virgo książki guru położnictwa, Iny May Gaskin, pt. „Duchowe położnictwo”. Pomogła nam ona w zupełnie inny sposób spojrzeć na to, o czym wcześniej czytaliśmy jak o „suchych faktach” i odartym z uczuć procesie „przychodzenia na świat”. Z jednej strony, bardzo fizjologiczny opis narodzin dziecka, a z drugiej relacje z konkretnych, często trudnych porodów, pozwoliły nam dobrze zrozumieć i przygotować się na to, co miało nastąpić. Z zaskoczeniem i radością zauważyłem, że lektura wspomnień z porodów innych kobiet pozwoliła Kasi pozbyć się większości strachu przed nieznanym i uwierzyć w możliwości własnego organizmu. Dla siebie znalazłem kilka wskazówek, dzięki którym na sali porodowej czułem się „użyteczny” i mogłem pomóc jej w tym trudnym zadaniu. Myślę, że „Duchowe położnictwo” jest warte zainteresowania każdego, kto w pewnym momencie swojego życia może być obecny przy porodzie – jako położna, rodząca czy jej osoba towarzysząca.

   Katarzyna Granicka, żona Witolda:

   W 2012 roku zaszłam w ciążę. Pracowałam wtedy w Virgo i moje zadania były przede wszystkim związane z książką „Duchowe położnictwo”. Tym samym „Duchowe…” stało się moim naturalnym „towarzyszem” i „pomocnikiem” w przygotowywaniu się do porodu. I choć czytałam też inne książki o tej tematyce, choć chodziliśmy z mężem do szkoły rodzenia, to przed samym porodem to właśnie „Duchowe położnictwo” czytałam sobie wieczorami – także po prostu „dla przyjemności”, przy okazji „wyciągając” z niego to, co jak się okazało, przydało się później podczas narodzin mojej córki. Niektóre informacje – czasem zupełnie mimochodem wplatane przez Inę May Gaskin w „porodowe” historie opisane w książce – były dla mnie niezwykle istotne, a nie znalazłam ich w żadnej innej książce dotyczącej ciąży i porodu. Chodzi mi tu przede wszystkim o to, jak ważne dla przebiegu porodu są relacje pomiędzy oczekującymi dziecka partnerami, jak czasem zmiana nastawienia psychicznego, załatwienie jakiejś od dawna „uwierającej nas” sprawy może przyspieszyć akcję porodową (i odwrotnie – jak takie drobne „psychiczne” niuanse mogą ją spowolnić).

   Informacje dotyczące samej fizjologii porodu były również istotne – choć od tej strony czułam się już wcześniej w miarę przygotowana. Ostatnie tygodnie przed porodem mogłam więc poświęcić właśnie na to odnajdywanie w sobie spokoju i psychicznej gotowości do urodzenia dziecka i do tego, żeby z ufnością poddać się „żywiołowi” porodu. W jakiś sposób to Inie May Gaskin zawdzięczamy jedno z naszych ulubionych wspomnień z porodu, kiedy to – mając gdzieś w głowie jej słowa o tym, jak ważne jest okazywanie sobie uczuć – w momencie niewyobrażalnego dla mnie wcześniej bólu – odwracałam się do Witka i uśmiechałam do niego na ile tylko pozwalały mi siły.

   O moim porodzie lekarz powiedział, że rzadko zdarza się, aby pierwsze dziecko urodziło się tak szybko. Że właściwie nie zdarza się też już (w szpitalach), żeby porody odbywały się aż tak „naturalnie” (bez oksytocyny, znieczulenia, szycia). Czuję, że miałam dużo szczęścia – ale też, że udało nam się stworzyć warunki, żeby tak właśnie mogło się to potoczyć.

 

Zauważamy, jaką rolę w tych rodzinnych wydarzeniach odegrała wydana przez Virgo książka Iny May Gaskin "Duchowe położnictwo".

Państwa też zapraszamy do zapoznania się z tą mądrą i wspierającą lekturą:

I.M.Gaskin „Duchowe położnictwo”

 Przejdź do książki >>>

Posted in Aktualności Rodzicielstwo Poród Naturalny  


Ihr Kommentar wurde erfolgreich gesendet. Vielen Dank für Kommentar!
Dodaj komentarz
Nazwa:*
Email:*
Wiadomość:*
  Captcha
  Dodaj komentarz