Pokaż więcej
Nie znaleziono

20 lat z Wydawnictwem Virgo - nagrodzona odpowiedź

Kategorie : Aktualności , Artykuły


Od wielu lat nie biorę udziału w żadnych konkursach, ponieważ nigdy nie miałam w nich szczęścia. 

Jednak gdy na moją skrzynkę mailową po raz drugi trafiła wiadomość z prośbą o opisanie swojej historii po przeczytaniu Państwa książek, poczułam, że to coś więcej niż przypadek. Uznałam to za znak, by w końcu napisać i podziękować za dobrą robotę, którą wykonujecie na co dzień. 

Mam 36 lat i niedawno trafiłam na stronę wydawnictwa z księgarnią online. 

Dokładnie moja przygoda z książkami Virgo zaczęła się w momencie pełnym nostalgii, ale i ogromnego napięcia – gdy po prawie 9 latach przerwy, po raz drugi zostałam mamą. 

To był powrót do świata pieluch i nieprzespanych nocy, ale z zupełnie innym bagażem doświadczeń. Choć moja sytuacja finansowa i społeczna, a nawet poziom świadomości, były o wiele stabilniejsze niż przy pierwszym dziecku, podczas ciąży i porodu znów poczułam ten sam, paraliżujący lęk.

Byłam zagubiona i przerażona, nie potrafiąc zrozumieć, dlaczego te emocje wracają do mnie z taką siłą, skoro teraz teoretycznie wszystko było „pod kontrolą". Dopiero książki poświęcone psychogenealogii – „Tajemnice przodków" Anne Ancelin Schützenberger oraz „Uzdrowić drzewo rodowe" Elisabeth Horowitz – okazały się dla mnie przełomem. Dzięki nim zrozumiałam, że te lęki wcale nie należą do mnie. To był przekaz pokoleniowy moich babek i prababek, które w niezwykle ciężkich czasach musiały samotnie mierzyć się z macierzyństwem, bez żadnego wsparcia ze strony mężczyzn. Ta lektura uświadomiła mi bolesną prawdę: ja również w pewien sposób izolowałam się od swojego partnera tylko po to, by podświadomie pozostać wierną swojemu rodowi i cierpieniu kobiet, które były przede mną.

Analiza drzewa genealogicznego przyniosła też niesamowite, wręcz mistyczne odkrycia. Mój prapradziadek miał na imię Ignacy, a swojego syna nazwał Franciszek. Nie uwierzą Państwo, ale moi synowie nazywają się dokładnie tak samo i przyszli na świat w tej samej kolejności: pierworodny to Ignacy, a młodszy, obecnie 6-miesięczny to Franek. Wybierając te imiona, zupełnie nie zdawaliśmy sobie sprawy z tej analogii. 

To odkrycie dało mi poczucie, że domykam właśnie jakiś ważny cykl w historii mojej rodziny.

W codzienności z noworodkiem i starszym dzieckiem moim zbawieniem stała się książka Emilii Kulpy-Nowak „Jak budować relację z dzieckiem?". Choć wcześniej słuchałam jej podcastów, to dopiero książka dała mi garść konkretnych wskazówek, jak radzić sobie ze złością starszego syna i własną frustracją przy niemowlaku. Autorka uświadomiła mi kluczową prawdę:  to nasze niezaspokojone potrzeby sprawiają, że wchodzimy w konflikty, czujemy złość i frustrację. Dzięki tej lekturze przestałam oceniać zachowanie moich synów jako „trudne", a zaczęłam widzieć w nich komunikaty o brakach. Dowiedziałam się, jak reagować na wybuchy starszego syna i jak wybaczać sobie, gdy brakuje mi sił po całym dniu "siedzenia w domu". 

Dziękuję za to, że wydajecie książki, które nie tylko edukują, ale realnie uzdrawiają losy całych rodzin. Dzięki Wam przestałam być więźniem lęku moich przodkiń, a stałam się świadomą kobietą, która z miłością i zrozumieniem buduje relacje we własnym domu.

Zdaję sobie sprawę jak dużo jest pracy z wydaniem książki. Zwłaszcza jeśli trzeba ją przetłumaczyć, nabyć prawa autorskie itp. Niektóre książki po polsku są dostępne tylko dzięki Wam, np. Davida Hawkinsa. Marzę o tym, aby je kupić i przeczytać. 

Mam nadzieję, że wkrótce mi się to uda. 

Udostępnij tę treść

Zaloguj się

Menu