Dobry klimat na zmianę... - recenzja książki W OBLICZU PRZYSZŁOŚCI


Coraz częściej mówi się nie tylko o kryzysie klimatycznym, ale też o lęku, jaki generuje. Młode pokolenie, które wchodzi dopiero w dorosłe życie, pełne jest obaw o swoją przyszłość. Młodzi rodzice martwią się, w jakim świecie przyjdzie żyć ich dzieciom.

Do gabinetów psychoterapeutów i psychiatrów coraz częściej trafiają ludzie z objawami depresji spowodowanej lękiem przed globalnym ociepleniem i przerażającymi prognozami na najbliższe kilkadziesiąt lat.

Jak poradzić sobie z widmem zbliżającej się zmiany? Przede wszystkim zgodzić się na nią. Wszystko wskazuje na to, że degradacja środowiska i eksploatacja dóbr naturalnych posunięte są tak daleko, że bez podjęcia intensywnych działań na wielu płaszczyznach nie uda nam się spowolnić kryzysu.

Trudna konfrontacja

Jak to „zgodzić się"? To oznacza jeszcze więcej lęku! Tak, to oznacza konfrontację z masą emocji. Jednak jest to początek procesu urealniania się w tym, co jest. Wszelka walka, przerzucanie winy, uciekanie od bezsilności powodują utknięcie w trudnych emocjach i kręcenie się w kółko. Zmiana najwyraźniej musi nadejść – dane mówią same za siebie, ale czy owa zmiana musi być czymś strasznym?

Richard Stiegler podpowiada, jak moglibyśmy wspólnie zacząć dbać o nasz dom. W książce „W obliczu przyszłości” można znaleźć wiele praktycznych uwag i wskazówek dotyczących konkretnych działań. Tych zewnętrznych i wewnętrznych...

Ekonomia istnienia

Na czym musimy się skoncentrować, żeby nastąpiła faktyczna zmiana? To nasz świat wewnętrzny steruje wyborami i zachowaniem. Bez lepszego poznania siebie nie zrozumiemy, dlaczego jako ludzkość działamy tak potwornie destrukcyjnie.

To jak bardzo ulegamy wpływom zewnętrznym, odzwierciedla, jak bardzo nie mamy kontaktu z własnym Ja. Pustka spowodowana brakiem miłości, poczucia własnej wartości, relacji z duchowością kompulsywnie zapełniana jest iluzorycznymi błyskotkami i nadmierną konsumpcją.

A przecież tak niewiele potrzebujemy, żeby żyć. Natura mogłaby być dla nas świetnym nauczycielem – istnienie nie potrzebuje nadmiaru.

Kto jest bez winy niech...

Bardzo chciałabym móc napisać, że mam to za sobą. Że jestem w pełni zadowolona ze swoich wyborów i wolna od tej ludzkiej żarłoczności. Nie jestem.

Obserwuję swoje zachowania i łapię się za głowę. Mówię swojemu synkowi, jak ważne jest świadome kupowanie, o znaczeniu reklam, uwrażliwiam go na świat przyrody, po czym... kupuję kolejny zestaw klocków Lego... chociaż ma ich wielki pojemnik.

Wiem i widzę, jak trudno jest myśleć niezależnie, nie ulegać wpływom, świadomie żyć. Każdy idzie tą drogą w swoim tempie. Na szczęście są osoby, które są dalej w tej podróży i dzielą się swoim doświadczeniem.

Wewnętrzne źródło energii odnawialnej

David Hawkins proponował podejście, które bardzo zapadło mi w pamięć i zostało na długo – jeśli chcesz zmieniać świat – zrób absolutnie wszystko, żeby pogłębić swoją indywidualną świadomość. Nie patrz na innych, nie wytykaj błędów (podnosząc przy okazji swoją samoocenę) – nie baw się w moralizatorstwo. Daj z siebie wszystko, żeby poszerzać swój poziom świadomości. To działa znacznie mocniej niż chęć naprawy kogokolwiek.

Ludzie, którzy potrafią kochać, nie muszą szukać miłości w przedmiotach, podziwu w cudzych oczach, nie upajają się władzą. Ich akumulator jest pełny poczucia własnej wartości. Jaki płynie z tego wniosek? Własne Ja — to prawdziwe źródło energii odnawialnej!

Szalona inteligencja?

Ciężko jest nie uczestniczyć w tym szalonym pędzie. Szalonym – bo jaki zdrowy, dorosły człowiek zatruwa wodę, którą pije, wycina drzewa, które dają mu tlen, modyfikuje genetycznie jedzenie, którym karmi swoje dzieci?

Chcemy mieć dobrą pracę, piękny dom, zrobić coś ważnego w życiu. Chcemy mieć wyedukowane dzieci, zabezpieczenie finansowe, jeść nutellę z awokado. Pytanie tylko w jak ogromne iluzje wpędzamy się tymi marzeniami o wiecznym komforcie? Na ile lat wystarczy nam jeszcze tego awokado, krzemu, wody?

Straciliśmy na jakiś czas kontakt z naturą – przede wszystkim własną. Czy wystarczająco dużo osób zechce wykonać ten trud – powrotu do swojego prawdziwego domu – to się okaże w ciągu kilkudziesięciu lat. Możemy zrobić jedynie kolejny krok. Czy mamy inne wyjście? Każdy musi sam sobie odpowiedzieć na to pytanie.

Anna Szulc-Rudzińska - psycholog, psychoterapeuta


W OBLICZU PRZYSZŁOŚCI
Jak radzić sobie z kryzysem egzystencjalnym wobec zagrożeń klimatycznych

Richard Stiegler

Zmiany klimatu odbierane są jako sunące w naszym kierunku groźne niebezpieczeństwo. W przestrzeni publicznej mówi się głównie o zewnętrznych aspektach tematu, np. co jest przyczyną emisji dwutlenku węgla i jak ją ograniczyć. Nie mówi się jednak o kryzysie egzystencjalnym, jaki odczuwają ludzie w obliczu tego zagrożenia. Co dzieje się z naszą psychiką? Jak możemy oswoić się z taką zmianą? Autor szczegółowo omawia te zagadnienia i przekonuje, że przepracowanie tematu zmiany klimatycznej na poziomie duszy to warunek konieczny, byśmy przestali czuć się ofiarami okoliczności i mogli znaleźć własną odpowiedź na wyzwania, przed jakimi stawia nas przyszłość.

Udostępnij tę treść