Pokaż więcej
Nie znaleziono

Dynamiczna uwaga

Kategorie : Aktualności , Artykuły


Diagnoza to proces w toku, a nie ostateczny wniosek. Jest opisem aktualnego stanu, ale nie jest czymś definitywnym. Diagnoza to tymczasowy opis, który pozwala nam skupić się na najbardziej pomocnych wskazówkach, jakie pojawiają się w danej chwili. Stan dysfunkcji nie jest jednak użytecznym punktem odniesienia na czas nieokreślony. Nie jest obiektem do naprawy. Jest jedynie informacją, jak zdrowie danej osoby organizuje się wobec wyzwania dla jej fizycznego stanu.

Jeśli możemy zaufać zdolnościom swojego ciała do samoregulacji, samoorganizacji, samoleczenia i adaptacji, możemy rozwijać ducha dociekliwości, wzmacniać zaproszenie do tego trwającego przez całe życie procesu porządkowania i równoważenia zdrowia i dysfunkcji. Możemy pielęgnować dynamiczną uważność, dzięki której odczytujemy potrzeby chwili. Jeśli nauczymy się obserwować i współdziałać z tym procesem z pełnym szacunkiem – uznając, że próba wyrażania zdrowia już trwa – będziemy wiedzieć, kiedy podjąć działanie, a kiedy zachować cierpliwość i czekać, aż ujawni się nam kolejny aspekt wrodzonego procesu zdrowienia.

Jak nauczyć się nawigowania w tym terenie? Istnieje sposób, by wykorzystywać informacje, myśli i odczuwane doświadczenia dla dbania o ciało. Nauka i trening mogą być zintegrowane z dbaniem o zdrowie. Istnieje tak wiele różnych i przeciwstawnych podejść, że czasem może się to wydawać paradoksalne. Musimy połączyć swoje doświadczenie i informacje w uważność i odpowiedzialną troskę bez pochopnego wyciągania wniosków i ograniczania przejawów zdrowia.

Rozważ doświadczenie bólu i sztywności w dolnej części pleców po noszeniu ciężkich rzeczy. Jeśli szybko przypiszemy naszemu doświadczeniu powierzchowną etykietę, możemy się skłaniać ku interwencji mającej wyeliminować nieprzyjemne odczucie. Mięsień wydaje się spięty, więc go rozciągamy lub idziemy na masaż tkanek głębokich. A co, jeśli ten objaw jest efektem większego mechanizmu kompensacyjnego chroniącego nas przed niestabilnością, która mogłaby spowodować większe szkody, gdybyśmy próbowali zlikwidować ten mechanizm bez uwzględnienia szerszego kontekstu? Co, jeśli napięcie mięśnia ochrania gojące się naderwane więzadło?

Istnieje niezliczona liczba sytuacji, w których powierzchowna ocena i działanie podjęte na jej podstawie mogą przynieść więcej szkody niż pożytku. Kobiety w okresie okołomenopauzalnym często doświadczają spowolnionej funkcji tarczycy. W tym przejściowym okresie kobiecej fizjologii istnieje wiele powodów przybierania na wadze, a ponieważ nasza kultura uważa to za niepożądane, często wyodrębnia się tarczycę i ją poddaje się leczeniu. Pomija się przy tym dwa fakty. Niewielka niedoczynność tarczycy sprzyja wchłanianiu i wykorzystaniu wapnia, a nieco większa waga w okresie menopauzy stymuluje wzrost kości i tkanki łącznej – dwie bardzo korzystne sytuacje w okresie, kiedy z powodu innych zmian hormonalnych zmniejsza się gęstość kości. (…)

Samo doświadczanie wrażeń zmysłowych nie przysparza problemów. Ale kiedy wyciągamy wnioski i działamy na ich podstawie, oczekując określonego efektu, sytuacja się komplikuje i tracimy klarowność. Nieznane jest zawsze obecne, a nasze stanowcze obstawanie przy dosłownym traktowaniu tego, co myślimy, że wiemy, przypisywanie znaczeń i poleganie na przewidywanej przyczynie i skutku są absurdalne. Pozostawanie w duchu „Co jeszcze…?” zawsze zostawia otwartą furtkę do ujawnienia się czegoś nowego.

fragment książki Bonnie Gintis "Podążając za ruchem życia. Zdrowie i ucieleśnienie w osteopatii i continuum"



okładka książki Podążając za ruchem życia.
Zdrowie i ucieleśnienie w osteopatii i continuum.

Bonnie Gintis

banerek

Udostępnij tę treść

Zaloguj się

Menu