Historia jednego porodu

mama trzyma stopki dzieckaDostaję dokument do podpisania. Jestem zamroczona od środków przeciwbólowych. Nie bardzo wiem, co się dzieje dookoła mnie. I też nie ma osoby, która by ze mną rozmawiała i opowiedziała, co się właśnie wydarza. Położna wchodzi i wychodzi, a my zostajemy sami, z moim bólem – fizycznym i psychicznym, bez informacji jak przebiega poród. Zostałam podłączona do miliona kabli, za to odłączona od mojego ciała, od czucia własnego dziecka. „Brak postępu w porodzie –  wieziemy panią na cesarkę” – usłyszałam, a później zawalił się cały mój świat i moje widzenie naturalnego porodu, do którego przygotowywałam się dziewięć miesięcy.

Rozłączone w bólach

„Podczas cesarskiego cięcia nie ma współpracy między matką i dzieckiem. Poród naturalny to współdziałanie, któremu towarzyszy najwyższy stopień uwagi. Nie tylko rodząca dokonuje czegoś wielkiego, ale również jej dziecko. Każdy naturalny skurcz, który jest również bolesny, zbliża do siebie nawzajem matkę i dziecko. Bólu porodowego nie można porównać z żadnym innym bólem.” – pisze współautorka książki „Wczesna trauma”, a ja się zastanawiam, co czułam, kiedy bóle narastały.

Strach. Z obawą brałam kolejny wdech gazu wziewnego, by uśmierzył ból. A w mojej głowie pojawiała się coraz większa dezorientacja w sytuacji. Przestawałam czuć swoje ciało – z każdą kolejną minutą odłączałam się od córki, a ona ode mnie. Przy pełnym rozwarciu i skurczach partych wycofała się, a nasze współdziałanie się zakończyło.

Pokoleniowy poród

Kiedy wieziono mnie na salę operacyjną i czekałam na rozpoczęcie zabiegu, czułam w sobie smutek, żal, bezradność, a przez moment nawet złość – tyle się starałam, tyle czasu przygotowywałam się na naturalny poród i potoczyło się nie tak, jak sobie wymarzyłam. Dlaczego ja?

Odpowiedź na to pytanie przyszła po jakimś czasie - „Komplikacje porodowe są też często wynikiem wcześniejszych traumatycznych doświadczeń matki. Co dowodzi kluczowej tezy wielopokoleniowej psychotraumatologii, która mówi, że te same traumy powtarzają się od wielu pokoleń – z pokolenia na pokolenie. Przejście traumy podnosi ryzyko wystąpienia kolejnych traumatyzacji.”

Czytając kolejne strony książki pod redakcją Rupperta powoli sobie uświadamiałam, że powtórzyłam poród mojej mamy. Stres, ból, trudne emocje, jakie wtedy się u niej pojawiły stały się częścią mnie. To, do czego doszło podczas moich narodzin, to rozszczepienie psychiki i powstanie traumy porodowej, która uaktywniła się prawie 30 lat później.

Akceptacja traumy

To, czego nie zrobiła moja mama a ja mogę w tym momencie, to zaakceptowanie przeżytej traumy oraz jej uwolnienie. Franz Rupert, redaktor książki „Wczesna trauma”, stworzył metodę ustawień intencji, która pomaga w przepracowaniu trudnych doświadczeń, by nie miały już one wpływu na dalsze życie. Dzięki temu jest się w stanie odkryć głębię zależności, z jaką przychodzimy na świat, lepiej zrozumieć własną historię i z akceptacją przyjąć rzeczywistość.

Często zdarza się tak, że trauma jaką człowiek przeżył w czasie ciąży i narodzin, oddziela go od matki, czyli źródła miłości. Jeśli z łagodnością oraz troską podejdziemy do osobistych doświadczeń, możemy na nowo nawiązać więź i tą miłość do siebie oraz świata poczuć w pełni.

Dzieci przyszłości

Franz Rupert pisze, że „prawdopodobieństwo doświadczenia wczesnej traumy jest bardzo wysokie, głównie ze względu na ryzyko związane ze środowiskiem naturalnym i społecznym. Dlatego też trzeba bardziej chronić nienarodzone i nowo narodzone dzieci. Ich duża podatność na urazy psychiczne musi być poznana i jeszcze lepiej współodczuwana. Intuicyjnie wiemy o tym tak czy inaczej. Ale ten, kto sam wcześnie doświadczył traumy, ma skłonność, której nie jest świadomy w swoim emocjonalnym rozszczepieniu i ogłuszeniu, by czynić innym to, co jemu samemu zostało uczynione.”

Myślę, że wielu z nas doświadczyło wczesnej traumy, ale to, co może zatrzymać ciąg pokoleniowy, to nasza świadomość. Jednocześnie jest to szansa, by nasze dzieci mogły się rozwijać swobodnie – wolne od naszej czy naszych przodków traumy.

Rodzice, którzy przepracowali własne historie są w stanie zbudować trwałe relacje, oparte na empatycznej więzi oraz umiejętności regulacji emocji. Dzięki temu zmniejsza się prawdopodobieństwo, że u dzieci pojawi się rozszczepienie psychiki oraz problemy rozwojowe.

Już dzisiaj możemy świadomie odnaleźć, poczuć oraz zaakceptować powstałe wcześniej traumy. Wszystko po to, by w pełnym zrozumieniu siebie i własnej historii budować swoje życie w zamierzony sposób, dając dzieciom przestrzeń na zdrowy rozwój.

Agnieszka Dolata – Niania VIP




WCZESNA TRAUMA
Rozpoznawanie i uwalnianie
red. Franz Ruppert

Wczesne doświadczenia traumatyczne są udziałem każdego z nas. Mało kto nie został nimi dotknięty, chociażby podczas swoich narodzin. Wspomnienia te przechowywane są w tzw. pamięci ukrytej -  w której nie ma wspomnień konkretnych wydarzeń, tylko zapis reakcji - strachu czy bólu odciśnięty w naszym układzie nerwowym. Jak odnaleźć i uwolnić taką traumę, której nawet nie pamiętamy?

Udostępnij tę treść