Pokaż więcej
Nie znaleziono

O dziedziczeniu traum syntetycznie


Czasem powtarzasz wzorce, których nie rozumiesz. Czujesz lęk, który nie należy do żadnego konkretnego wspomnienia. Wchodzisz w relacje, które są dokładną kopią tego, co widziałaś/widziałeś między rodzicami – choć postanowiłaś/postanowiłeś, że tak nie będzie. Możliwe, że nie jesteś tu jedyną autorką/jedynym autorem tej historii. Możliwe, że część tego, co przeżywasz jako swoje – lęki, wzorce lojalności, powtarzające się straty, niewyjaśniony smutek – ma swoje korzenie kilka pokoleń wcześniej. Psychogenealogia i ustawienia systemowe Berta Hellingera to dwa podejścia, które zadają właśnie to pytanie: co z Twojego rodu nadal żyje w Tobie?

Spis treści:

1. Czym jest trauma transgeneracyjna i dlaczego nauka traktuje ją poważnie?

2. Drzewo rodowe jako mapa życia 

3. Co Hellinger dorzucił do obrazu — ustawienia jako narzędzie

4. Jak działa ustawienie rodzin w praktyce?

5. Dynamiki systemowe — niewidoczne więzi, które rządzą życiem

6. Symbiotyczna lojalność

7. Dzieci, które chorują za rodziców i inne formy nieświadomej lojalności


Czym jest trauma transgeneracyjna i dlaczego nauka traktuje ją poważnie?


Przez długi czas myśl, że możemy dziedziczyć po przodkach coś więcej niż geny i kolor oczu, brzmiała co najmniej niepoważnie. Dziś epigenetyka dostarcza twardych dowodów: doświadczenia traumatyczne zmieniają ekspresję genów w sposób, który może być przekazywany kolejnym pokoleniom. Badania na potomkach ocalałych z Holokaustu, dzieci głodujących podczas holenderskiej zimy głodowej 1944–45, ofiar innych zbiorowych katastrof – wszystkie pokazują to samo: trauma nie znika wraz z tymi, którzy jej doświadczyli. Zostawia biologiczny ślad, który nieraz odczytują wnuki i prawnuki, nie rozumiejąc, skąd pochodzi to napięcie, ta czujność, to poczucie, że coś złego zawsze jest tuż za horyzontem.
Ale zanim epigenetyka dała temu naukowy język, psycholodzy klinicznie obserwowali to zjawisko od dekad.

Anne Ancelin-Schützenberger (1919–2018) – wybitna francuska psycholożka, uczennica Moreno, Rogersa i Perls – przez lata pracując z pacjentami w szpitalnych oddziałach onkologicznych zauważyła coś niepokojącego: daty śmierci, choroby, wypadki i życiowe przełomy powtarzały się w rodzinach z zadziwiającą regularnością. Wnuczka umierała w tym samym wieku co babcia, której nigdy nie poznała. Syn miał wypadek samochodowy dokładnie w rocznicę śmierci wuja zamordowanego w czasie wojny. Schützenberger nazwała to zjawisko syndromem rocznicy i przez kolejne dekady budowała metodę pracy z nim.
W „Psychogenealogii w praktyce" pisała wprost: dziedziczymy po przodkach nie tylko geny i nawyki żywieniowe. Dziedziczymy też niewypowiedziane sekrety, niezałatwione żale, nieopłakane straty i nosimy je w sobie jako własne, nie wiedząc, że mają swoje źródło kilka pokoleń wcześniej. „Tajemnice przodków", książka tej samej autorki, to przewodnik szczególnie ceniony przez terapeutów i osoby, które chcą pracować nad polepszeniem relacji we własnej rodzinie.


Drzewo rodowe jako mapa życia


Narzędziem pracy w psychogenealogii jest genosocjogram – rozbudowane drzewo genealogiczne, które uwzględnia nie tylko daty urodzin i śmierci, lecz też zawody, choroby, wypadki, śluby, rozwody, sekrety rodzinne, aborcje, dzieci, które umarły przed narodzinami. Elisabeth Horowitz, uczennica prof. A. Schützenberger i kontynuatorka tej linii, rozwinęła metodę w kierunku bardzo praktycznym. W Uzdrowić drzewo rodowe" pokazuje, jak praca z drzewem genealogicznym może zmienić aktualną sytuację życiową, zawodową i zdrowotną. Kontynuacja, czyli Drzewo rodowe" idzie głębiej w analizę konkretnych wzorców, a „Pamięć genealogiczna chorób" skupia się na tym, co najbardziej niepokoi i fascynuje zarazem: na chorobach, które powtarzają się w rodzinach nie ze względów genetycznych, lecz ze względu na nieświadomy przekaz.

Co Hellinger dorzucił do obrazu — ustawienia jako narzędzie


Bert Hellinger doszedł do podobnych obserwacji inną drogą. Pracując jako terapeuta przez dekady z setkami rodzin, zaczął dostrzegać, że pewne wzorce pojawiają się z niemal mechaniczną regularnością: dzieci przejmują losy wykluczonych przodków, powtarzają tragedie tych, o których w rodzinie się nie mówi, wchodzą w schematy lojalności wobec kogoś, kogo nigdy nie poznały. Hellinger sformułował to w języku porządków systemowych – zestawu niepisanych praw, które rządzą każdą rodziną jak niewidzialna grawitacja.
Trzy fundamentalne zasady, które opisał, to: prawo przynależności (każdy, kto należał do systemu rodzinnego, musi być w nim uznany – wykluczeni wracają przez kolejne pokolenia), prawo kolejności (każdy ma swoje miejsce w hierarchii systemu – zaburzenie tej kolejności powoduje cierpienie) oraz prawo równowagi między dawaniem a braniem (w relacjach musi istnieć pewna wzajemność, inaczej system szuka wyrównania).


Jak działa ustawienie rodzin w praktyce?


Ustawienie to metoda pracy grupowej lub indywidualnej, w której reprezentanci (w pracy grupowej inni uczestnicy; w pracy indywidualnej figury lub inne obiekty) ustawiani są w przestrzeni jako symbole członków systemu rodzinnego. To, co się potem dzieje, jest tym, co od lat budzi zarówno fascynację, jak i kontrowersje: reprezentanci, którzy nie wiedzą nic o historii rodziny klienta, zaczynają odczuwać emocje, impulsy i reakcje ciała charakterystyczne dla osób, które reprezentują. Hellinger i pracujący jego metodą terapeuci traktowali to jako przejaw pola morficznego, zbiorowej świadomości systemu rodzinnego.
W Miłości zaklętej w chorobie" można zobaczyć to w działaniu: ponad 500 fotografii z seminariów Hellingera prowadzonych w Krakowie, opatrzone komentarzami psychoterapeuty Andrzeja Nehrebeckiego, dają rzadką możliwość wejścia w ustawienie jako obserwator i uchwycenia tego, co w opisie teoretycznym zawsze traci.


Dynamiki systemowe – niewidoczne więzi, które rządzą życiem


Jedną z najbardziej poruszających obserwacji Hellingera jest ta dotycząca wykluczonych – tych, o których w rodzinie nie mówi się: dziecko oddane do adopcji, przodek, który popełnił zbrodnię, ktoś, kto popełnił samobójstwo, ofiara, o której wstydliwy sekret każe milczeć. Hellinger twierdził, że system rodzinny dąży do przywrócenia równowagi i że wykluczone osoby wracają przez kolejne pokolenia w postaci niewyjaśnionych wzorców, chorób, wyborów życiowych.
Widma rodzinne" Bruno Claviera, francuskiego psychoanalityka specjalizującego się w psychoanalizie transgeneracyjnej, podchodzi do tego zagadnienia od strony klinicznej – dokumentując, jak rodzinne sekrety i traumy przekazywane są z pokolenia na pokolenie przez to, co nieświadome, co nigdy nie zostało nazwane ani opłakane.


Symbiotyczna lojalność


Franz Ruppert w „Symbiozie i autonomii" opisuje mechanizm, który leży u podstaw wielu systemowych uwikłań: potrzeba bliskości i przynależności, niezaspokojona w dzieciństwie, może przerodzić się w traumę symbiotyczną – stan, w którym człowiek wiąże się z innymi (lub z wzorcami przodków) w sposób, który pozbawia go własnej tożsamości. To nie jest metafora. To bardzo konkretne, bolesne doświadczenie niemożności bycia sobą, bo bycie sobą oznaczałoby zdradę kogoś, kogo kochamy lub wobec kogo nieświadomie jesteśmy lojalni.


Dzieci, które chorują za rodziców i inne formy nieświadomej lojalności


Jednym z najbardziej wstrząsających odkryć pracy systemowej jest obserwacja, że dzieci (z miłości, z nieświadomej lojalności) przejmują cierpienie rodziców i przodków, których nie zdołali sami udźwignąć. Bruno Clavier w książce „Dzieci, które chorują za rodziców" opisuje to zjawisko szczegółowo: na poziomie nieświadomym dziecko często powtarza to, co chciało odrzucić, identyfikując się z tym rodzicem lub przodkiem, którego los był najbardziej bolesny i nierozwiązany.
Szczególnie poruszającym wątkiem jest temat ciąż bliźniaczych, które nie dotrwały do końca, podjęty w Utraconym bliźniaku" Alfreda i Bettiny Austermann. Co dziesiąta ciąża jest bliźniacza, lecz jeden z bliźniaków często nie przeżywa okresu prenatalnego. Autorzy dokumentują, jak obecność i utrata tego niewidzialnego towarzysza odciska się na całym późniejszym życiu tego, który przeżył: w relacjach, w poczuciu tożsamości, w trudno definiowanym poczuciu pustki lub winy.

Jo.Sa.

Udostępnij tę treść

Powiązane posty

Zaloguj się

Menu