W sieci nieświadomych relacji – różnice między psychoanalizą i ustawieniami

opublikowane: 2020-01-24 13:44:16
kategorie: Artykuły , Rozwój osobisty

Psychoanalizę i ustawienia systemowe różni bardzo wiele. Ustawienia działają szybko, psychoanaliza – powoli. Ustawienia prowadzą klienta do rodzaju bezpośredniego kontaktu z ważnymi dla niego osobami, psychoanaliza bazuje na relacji analizant–analityk. Ustawienia ograniczają się do niewielkiej liczby ogólnych prawideł, psychoanaliza jest rozbudowanym zespołem niejednoznacznych i niekiedy sprzecznych ze sobą koncepcji. Tych różnic jest znacznie więcej, ale istnieją i podobieństwa pomiędzy obiema metodami, zarówno w odniesieniu do rozumienia przyczyn ludzkich problemów, jak i sposobów ich rozwiązywania.

W różnych szkołach psychoanalizy dostrzegamy wspólne idee, które można uznać za rdzeń tej metody. Spora ich część pokrywa się z tym, na co kładziemy nacisk w ustawieniach systemowych. Podobieństwa, jakie dostrzegam w ustawieniach systemowych i psychoanalizie, to:

- praca z tym, co nieświadome,

- nastawienie na ukazywanie „tego, co jest”,

- znaczenie rekonstrukcji prawdziwszej historii życia.

Gdy chcemy porównać jakąkolwiek metodę z psychoanalizą, natrafiamy na istotną trudność, bowiem w zasadzie jest wiele psychoanaliz. Mamy psychoanalizę Freuda, zamkniętą w jego dziełach, psychoanalizę Kleinowską, psychologię ego, analizę self, lacanizm, związaną z podejściem analitycznym bioenergetykę Reicha i Lowena oraz psychologię analityczną stworzoną przez Junga. Istnieją różne paradygmaty, w ramach których uprawia się psychoanalizę (takie jak paradygmat interpersonalny czy teoria pola analitycznego). Koncepcje najbardziej wpływowych psychoanalityków, nawet tych wywodzących się z jednej szkoły, różnią się między sobą i wchodzą w sprzeczności. Zajmuję się tu psychoanalizą en bloc, czyli wszystkimi tymi nurtami naraz, uznając, na potrzeby moich rozważań, psychoanalizę za jedność. Takie podejście wyprowadzam z faktu, że wszystkie wymienione nurty wywodzą się z jednego źródła, jakim jest dzieło Freuda oraz przekonanie o przynajmniej parcjalnej wartości każdej ze szkół.

Freud – choć zajmował się przede wszystkim światem indywiduum – uznawał, że osobowość tworzy się w relacji, przede wszystkim w odniesieniu do matki i ojca. Mówił o kompleksie Edypa, czyli o tym, co powstaje i pozostaje w ludzkiej psychice w wyniku relacji dziecka z rodzicami. Odnosząc się do tego, Lacan napisał, że:

[...] człowiek nosi znamię pewnej liczby typowych relacji psychicznych, w których wyraża się pewna struktura społeczna lub co najmniej konstelacja, która dominuje w tej strukturze szczególnie w pierwszych latach dzieciństwa. Te fundamentalne relacje psychiczne odsłoniły się w doświadczeniu psychoanalitycznym i zostały zdefiniowane przez doktrynę jako kompleksy (Lacan, 1966, s. 89).

Postfreudowscy psychoanalitycy, tacy jak Melanie Klein i Donald Fairbairn, rozwinęli relacyjne ujęcie psychiki. Przy czym nie chodziło im jedynie o relacje zewnętrzne, z realnymi osobami, lecz o relacje z umysłowymi reprezentacjami tych osób. W ten sposób powstało pojęcie „wewnętrzny obiekt”. W ujęciu Klein: „nieświadome ego żyje w wewnętrznym świecie pełnym wewnętrznych obiektów, z którymi nawiązuje różne relacje” (Britton, 2010, s. 96).

To ujęcie psychiki jest bliskie wizji hellingerowskiej. Wiemy, że każdy z nas jest trwale powiązany z pewnym systemem osób, co wpływa na nasze samopoczucie i motywacje. Wewnętrzny świat tworzą nieświadome powiązania z matką, ojcem, dziadkami, rodzeństwem, z osobami wykluczonymi. W tych relacjach rzeczywiście bierze udział „nieświadome ego”, gdyż na ogół nie wiemy ani o sile ich oddziaływania, ani nawet o ich istnieniu (jeśli nie mieliśmy ustawienia, nic nie wiemy o tym, że jesteśmy związani z pierwszą żoną ojca czy z abortowanym dzieckiem, o którym nigdy nam nie powiedziano).

Dla psychoanalityków człowiek jest agregatem wchodzących we wzajemne relacje komponentów – wewnętrznych obiektów, kompleksów, archetypów czy instancji psychicznych, takich jak ego czy superego. Co ciekawe, każdy z tych elementów jest do pewnego stopnia spersonifikowany, co zdaje się wynikać nie tylko z języka opisu, lecz także z ich własnej natury. Psychoanalityk Neville Symington pisze:

Uwewnętrznione postaci (matka, ojciec, brat, siostra lub ktokolwiek inny) to uwewnętrznione obiekty, które przejawiają własną aktywność. Miejscem ich działania jest nasza osobowość, nad którą mogą niekiedy przejąć całkowitą władzę (Symington, 2013, s. 46).

Wewnętrzne obiekty miewają taką autonomię i siłę oddziaływania, jakby stanowiły odrębne osoby. Prekursorem takiego spojrzenia był Carl Gustav Jung, który mówił nawet, że archetypy posiadają „pewien rodzaj świadomości” i „wolną wolę” (Jung, 1995, s. 28). Dzięki ustawieniom możemy zrozumieć jakość i stopień owej „wolnej woli” naszych „wewnętrznych obiektów”, które tworzone są przez prawdziwe losy konkretnych osób.

 

Fragment książki Damiana Janusa
5.3.1      W sieci nieświadomych relacji – różnice między psychoanalizą i ustawieniami

 

 


USTAWIENIA SYSTEMOWE BERTA HELLINGERA
Przełom w psychoterapii i wiedzy o człowieku

Damian Janus


Książka objaśnia zachodzące podczas pracy ustawieniowej procesy psychiczne, o których zazwyczaj się nie mówi, gdyż pozostają częścią wewnętrznego doświadczenia klienta i terapeuty. Ukazuje dynamiki systemowe w chorobach, problemach życiowych i trudnościach zawodowych, podając opisy sesji terapeutycznych.   

oprawa: twarda, stron: 688