Tajemnica chronicznej samotności

Poczucie samotności to jeden z najtrudniejszych do zniesienia stanów. Doświadczenie oddzielenia, osamotnienia, straty często towarzyszy ludziom latami i przeradza się w stan chroniczny. Jego powodów może być wiele. W terapii można na różne sposoby dociekać przyczyn i szukać rozwiązań by klient odnalazł w sobie możliwość odzyskania spokoju ducha.

Jesteśmy istotami, dla których więź stanowi podstawę przetrwania. Wszelkie zaburzenia w tym obszarze, straty, rozłąki mają istotny wpływ na rozwój poczucia bezpieczeństwa, poczucia przynależności do świata, możliwości rozwijania potencjału, a nawet na zdrowie. Im wcześniej dojdzie do zaburzeń więzi, tym trudniej namierzyć i uleczyć przyczynę.

Okazuje się, że poczucie straty i osamotnienia może dotyczyć najwcześniejszego okresu życia człowieka – ciąży. Co takiego możemy utracić w tym okresie, co zakoduje w naszej podświadomości ten stan na kolejne lata życia?

Macica – nasz pierwszy dom

Temat życia prenatalnego człowieka badany jest od wielu lat. Wiemy już, że doświadczenia z tego okresu życia są niezwykle ważnym czynnikiem kształtowania się układu nerwowego i psychiki. Jest już oczywistym, że to, co przeżywa mama, ma zasadniczy wpływ na nasze środowisko życia od pierwszych dni po zapłodnieniu. Istnieją specjaliści, którzy dowodzą, że w związku z cyklem wymiany komórek, nawet doświadczenia rodziców z okresu około pół roku przed poczęciem mają istotny wpływ na nadchodzące życie. Jednak czy płód, a nawet zarodek może mieć własne doświadczenia w tym okresie? Czy dziecko ma świadomość np. istnienia drugiego zarodka? Jaki wpływ na człowieka może mieć fakt doświadczenia straty w tym okresie życia?

Utracony bliźniak — dramat w łonie matki

Wielu z nas nie jest świadomych, że w pierwszych miesiącach życia nie byli sami w swoim pierwszym domu. Alfred R. i Bettina Austermann są znanymi badaczami tematu straty rodzeństwa w okresie prenatalnym. Terapeuci w swojej fascynującej książce „Utracony bliźniak. Dramat w łonie matki” szczegółowo opisują skutki psychologiczne i biologiczne śmierci nienarodzonego rodzeństwa.

Autorzy wspierają się badaniami oraz obserwacjami innych terapeutów, którzy pracują w tym obszarze. Przytaczają również doświadczenia położnych i lekarzy ginekologów. Dzięki temu możemy poznać bliżej temat, który jest niezwykle trudny do zbadania a istotny dla zrozumienia wielu ludzkich trudności.

Dziesięć procent ciąż to ciąże bliźniacze

Okazuje się, że około dziesięć procent wszystkich ciąż to ciąże bliźniacze. Jednak jedynie jeden procent z nich prowadzi do faktycznych narodzin wieloraczków. Jest to zatem znacznie ważniejszy temat, niż mogłoby się wydawać. Średnio co dziewiąta osoba przyszła na świat w towarzystwie rodzeństwa, ale urodziła się samotnie. Jaki wpływ może mieć na psychikę ten fakt?

Austermannowie przytaczają wiele przypadków historii swoich klientów, dla których dopiero odkrycie informacji o utraconym rodzeństwie pomogło nadać sens objawom, które towarzyszyły im od lat. Jakie to mogą być objawy?

Poczucie winy, lęk przed zaangażowaniem w związek, ataki paniki, samotność, lęk przed śmiercią, poczucie bezsilności, skłonność do porażek w życiu zawodowym. Istnieje też cała gama trudności relacyjnych, jakie mogą towarzyszyć tej stracie. Od potrzeby znalezienia tej jedynej ukochanej osoby, po unikanie ludzi i izolację. Równocześnie Austermannowie przytaczają wiele problemów zdrowotnych, które mogą łączyć się z tematem utraty rodzeństwa. Mogą, ale nie muszą. Strata rodzeństwa może wywołać głęboki szok i tęsknotę, ale nie musi być jedyną albo główną przyczyną życiowych trudności.

Ryzykowna diagnoza

Autorzy książki wielokrotnie przestrzegają przed pochopną diagnozą lub nadużywaniem tematu śmierci bliźniaka. Choć doświadczenie terapeutów pokazuje, że w wielu przypadkach odkrycie tego wątku popychało terapię do przodu i dawało możliwość głębokiego uzdrowienia tej rany, to w pracy terapeutycznej należy być bardzo ostrożnym.

Problematyczna jest kwestia ustalenia, czy faktycznie do takiej straty doszło. Do największej ilości poronień dochodzi w pierwszych trzech miesiącach ciąży. Często objawia się to krwawieniem, ale czasami do poronienia dochodzi bezobjawowo. Jest to okres, kiedy matka bardzo często nie wie, że w jej ciele rozwija się większa ilość zarodków. Choć technologia pozwala nam coraz wcześniej wykryć ciążę mnogą, to nadal informacje te nie docierają do rodziców i co za tym idzie do narodzonego dziecka. Dawniej ilość pominiętych poronionych dzieci była jeszcze większa.

Jeśli do poronienia dojdzie we wczesnym etapie ciąży, to zarodek może rozpuścić się, zostać wchłonięty przez rodzeństwo lub łożysko. Wtedy ślad po nim zanika. W późniejszych etapach ciąży zmarłe rodzeństwo jest już znaczenie większe, więc może zamienić się np. w twardą grudkę i towarzyszyć żywemu do końca ciąży. W skrajnych przypadkach żywe dziecko musi jakiś czas spędzić w bliskim kontakcie z martwym rodzeństwem. Autorzy opisują masę przykładów badań USG dowodzących silnych reakcji żywego dziecka na martwy płód. Podczas badań widać, jak dziecko odsuwa się czy zamiera w bezruchu.

Droga powrotna – czy jest po co wracać?

Czy jest sens wracać do tych trudnych wspomnień? Czy istnieją metody, które mogą to umożliwić?

Istnieje coraz więcej możliwości pracy intuicyjnej, opartej na regresji czy oddechu, które umożliwiają powrót do tych głębokich wspomnień. Niekonwencjonalne formy pracy takie jak oddychanie holotropowe, regresja czy rebirthing, ustawienia systemowe dają taką możliwość. Są to metody, dzięki którym poprzez ciało można uzyskać wiele odpowiedzi na nurtujące pytania.

Ustawienia systemowe mogą być bardzo pomocne w terapii, jeśli praca dotyczy tematów, do których nie można mieć świadomego dostępu, ponieważ pamięć nie może sięgać aż tak daleko lub mówimy o transmisji traumy.

Wszystkie te metody terapeutyczne mogą dać ogromne wsparcie. Należy jednak pamiętać, że muszą być prowadzone przez osoby kompetentne, a nawet wtedy nie dają stuprocentowej gwarancji. W pełni zgadzam się z opinią autorów, że psychoterapia jest procesem, w którym na wszystko musi przyjść odpowiedni czas. Również na temat ewentualnej straty bliźniaka. Klienci dochodzą do gotowości na bolesne wątki swojego życia w indywidualnym tempie. Nie należy popychać ani pospieszać tego procesu. Myślę, że zaufanie sobie w tej dziedzinie jest kluczem do sukcesu.

Jeśli przyjdzie czas i okaże się, że temat straconego rodzeństwa jest istotny dla osiągnięcia swojego spokoju, to warto dać temu zagadnieniu uwagę. Wszelkie świadectwa przytoczone przez Alfreda i Bettinę Austermann dowodzą, że w niektórych przypadkach powrót do łona matki i ponowne spotkanie z utraconym rodzeństwem może być potrzebny, by domknąć i pożegnać nigdy wcześniej nienazwaną stratę. Może dać to ulgę i ukojenie dla wiecznych poszukiwań „tego drugiego”, lepszej wersji mnie, najbliższej ukochanej osoby, niespełnionej miłości. Dać miejsce na spokój i akceptację straty, a dzięki temu – na nowe.

Anna Szulc-Rudzińska - psycholog, psychoterapeutka


okładka Utracony bliźniakUTRACONY BLIŹNIAK
Dramat w łonie matki

Alfred  R. i Bettina Austermann

A co jeśli na początku ciąży w łonie Twojej matki oprócz Ciebie był ktoś jeszcze? Co dziesiąta ciąża jest bliźniacza, lecz jeden z bliźniaków w trakcie okresu prenatalnego obumiera. Rodzi się jedno dziecko prześladowane potem trudnymi do wytłumaczenia poczuciem osamotnienia, pustki, poczuciem winy, tęsknotą za zjednoczeniem.

banerek przejdź do książki

Kup także inne książki z kategorii "Psychogenealogia" i  otrzymaj rabat:

2 książki - 5%
3 książki - 7%
4 książki - 8%
5 książek - 10%
6 książek - 11%
7 książek - 12%

Udostępnij tę treść