Zmarli prowadzą w nas „połowiczne życie”


Zmarli prowadzą w nas „połowiczne życie”. Intuicyjnie czujemy, że osoby zmarłe są czymś więcej niż stanami naszej pamięci, a psychoanalitycy, w czasie sesji, odczuwają to także bardziej bezpośrednio – pisze Damian Janus w książce „USTAWIENIA SYSTEMOWE BERTA HELLINGERA. Przełom w psychoterapii i wiedzy o człowieku”, przywołując doświadczenie opisane przez terapeutkę Susan Klebanoff:

To było tak, jakbym zaproponowała jej zmarłej matce miejsce przy stole. Powiedziałam jej, że możemy rozmawiać zarówno o życiu jej matki, jak i o jej śmierci, i obiecałam, że będę przy niej, aby pomóc jej wytrzymać wszechogarniające emocje, tak długo, jak będzie tego potrzebowała. Ta propozycja miała uspokajający skutek dla Sophie i dla terapii i pozwoliła nam symbolicznie utrzymać ducha matki we współdzielonym doświadczeniu [...]. Czasami te wczesne sesje miały posmak seansu spirytystycznego. Na drzwiach mógłby widnieć napis „Duchy mile widziane”. Ponieważ dla Sophie to nawiedzenie było przeciwieństwem niechcianego; jej świat duchów był znany, był źródłem tożsamości i ciągłości, miejscem otuchy.

NIEPRZEŻYTA ŻAŁOBA

Duchy są związane z nieprzeżytą do końca żałobą, co może być wynikiem dysocjacji, a właściwa żałoba zawiera zarówno „odłączenie, jak i ciągłość” – podkreśla Janus i dodaje:

Takie widzenie żałoby pokrywa się z tym, czego doświadczamy w pracy z ustawieniami. Na przykład, osoby, które wcześnie straciły rodzica, nigdy nie przeżyły żałoby. Są one wewnętrznie odłączone od rodzica, który ma dla nich status mary, ducha lub martwego traumatyzującego ciała. Z tego powodu nie potrafią uzyskać pełni swoich sił psychicznych bądź cierpią w inny sposób. Wyjściem z tej sytuacji jest połączenie się z rodzicem (w języku psychoanalizy – internalizacja obiektu rodzicielskiego), które zarazem pozwala na pozostawienie go w świecie zmarłych i pójście do swojego życia.

WIELCY NIEOBECNI

Wielu psychoanalityków twierdzi, że w systemie rodzinnym niektóre osoby oddziałują przez swoją nieobecność, będąc zapomnianymi i przemilczanymi. Może chodzić o byłego kochanka matki, biologicznego ojca, zmarłe rodzeństwo. Terapeuta ustawień Gerhard Walper powiedział podczas jednego ze szkoleń, że gdy patrzy na wielość maskotek w pokojach dziecięcych, myśli sobie, że to dziecko otacza się duchami innych zmarłych dzieci z tej rodziny. Jest to takie samo spostrzeżenie, jakie wyraziły Selma Fraiberg, Edna Adelson i Vivian Shapiro w pracy Ghosts in the Nursery: W każdym pokoju dziecięcym są duchy. Są one gośćmi z niepamiętanej przeszłości rodziców; nieproszeni goście na chrzcinach.

Psychoanalitycy, nie będąc w stanie zrozumieć omawianych aspektów życia ich pacjentów, przyjmują niekiedy nastawienie nieco egzorcystyczne:

Zdarza się, że zmarły przodek „nie daje żywym spokoju”. To tak, jakby żądał on zwrotu pewnych należności, które rodzina jest mu winna. Zdaje się, że przenika on do codzienności żywych. Przodek „nie znosi” radości życia, jaką cieszą się młodzi w świecie, który należy do nich, radości niezbędnej, by dać sobie wsparcie oraz uwierzyć we własne możliwości. Każdy członek rodziny odczuwa w swoim wnętrzu tę niechęć ze strony przodków, co więcej, daje jej wyraz poprzez własne reakcje i zachowania. Dzieje się tak aż do momentu, w którym ta niechęć zostaje zidentyfikowana i nazwana.

W ramach ustawień podchodzimy do oddziaływań zmarłych w sposób bardziej jednoznaczny i spokojny. Wiemy, że chodzi przede wszystkim o świadome i nieświadome nastawienie żyjących – podsumowuje Damian Janus.


Więcej na ten temat w książkach:

       Uzdrowić drzewo rodowe książka Virgo       Bert Hellinger autobiografia     

            

Strona virgobooks.pl korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki internetowej. Polityka prywatności