STAŃ SIĘ, CZYM JESTEŚ

Alan Watts
Ostatnie sztuki w magazynie
29,52 zł
Brutto

Zbiór pism Alana Wattsa dotyczących wyzwań, jakie stoją przed człowiekiem poszukującym swego prawdziwego „ja”. Prawdopodobnie nikt tak jak Alan Watts nie potrafi tłumaczyć myśli Wschodu na język współczesnego mieszkańca zachodniego świata. Posiada wyjątkowy dar pięknego pisania na temat tego, co nie do opisania. Watts jest mistrzem ulotnej, sugestywnej i wyszukanej prozy. Jego styl pisarski jest tak potoczysty, że łatwo przeoczyć wybuchową, radykalną, a nawet rewolucyjną istotę jego przesłania: ego człowieka Zachodu (wywyższająca się jaźń, którą nasza cała cywilizacja starannie zaprojektowała, aby nas wspierać i chronić) po prostu nie istnieje...

DOSTAWA: Paczkomat 10 zł. Poczta Polska 10 zł. Kurier InPost: 11 zł. Kurier DPD 13 zł. Za pobraniem kurier InPost 13 zł. Darmowa dostawa od 200 zł.

 

Jak pisał Alan Watts: „Życie dzieje się tylko w tej chwili i to właśnie w niej ma charakter wieczny i nieprzerwany, ponieważ ta obecna chwila jest nieskończenie mała. Nim zdążymy się jej przyjrzeć i spróbować ją zbadać, znika na zawsze. Chińczycy nazwali ten ruch i ciągłą zmianę tao… Pewien mędrzec mówił, że gdy staramy się z nim współgrać, natychmiast je tracimy. Ale nie do końca miał rację. Tak się bowiem dziwnie składa, że nie sposób się od niego oderwać. Nawet jeśli nasze myśli błąkają się po przeszłości lub przyszłości, to i tak nie możemy uciec bieżącej chwili”. Kiedy pojmuje się to w ten sposób, „stawanie się, czym jesteśmy” jest jednocześnie czymś niemożliwym do wykonania, jak i niepodważalnym faktem. 

„Niewiedza i duchowy mrok biorą się z popadania w dualizm, w konflikt przeciwieństw: boskości i ludzkości, ja i świata, świadomości i nieświadomości. Dla prawie każdego człowieka ten właśnie stan jest punktem wyjścia do narodzin samoświadomości. Między naszym jednostkowym życiem a otaczającym nas światem toczy się stały konflikt, ponieważ nasze osobiste pragnienia są zazwyczaj sprzeczne z wymogami życia. Stąd bierze się tendencja do brania wszystkiego dla siebie, obmurowywania się ścianami i wyjmowania z życia tylko tego, czego pragniemy. Zupełnie jakbyśmy wybierali pewne aspekty charakteru swej zony, dziecka, czy rodziców, oddzielali je od całości, a następnie dbali o to, by pozostały w izolacji w niezmienionym stanie. Samo zaś izolowanie się od życia to pewna droga do cierpienia i śmierci duchowej. Nie ma jaźni bez życia. Nasze „ja” w izolacji przypomina nutę wyrwana z symfonii. Nie sposób złapać wiatru i zamknąć go w klatce. Jednak przeciwstawna sytuacja rodzi równie opłakane skutki. Kiedy nasze „ja” jest pochłonięte światem, całkowicie pogrążone w Bogu lub oddane społeczności, staje się wówczas równie bezużyteczne co ciało złożone z jednej kończyny, równie nijakie co jedna ciągła nuta i niedorzeczne jak obraz nie mający konkretnej barwy i kształtu.

Ale między tymi dwoma przeciwieństwami – jaźnią i światem – może występować związek. Nie chodzi tu o zwykłe pomieszanie wody z winem, ale o taki związek, jaki istnieje między kobieta a mężczyzną, związek, w którym obie strony zachowują swą indywidualność, a jednocześnie stwarzają trzecią istotę – dziecko. Często mówi się, że celem mistycyzmu jest ujawnienie wspólnej tożsamości wszystkich odrębnych bytów, zaprzeczanie jednostkowej egzystencji i odkrywanie Jednej Rzeczywistości, której różnorodne manifestacje to wynik złudzenia.

Istnieje wszakże pewne bardzo stare buddyjskie powiedzenie: „Temu, kto nie wie nic o buddyzmie, góry jawią się górami, rzeki rzekami, a drzewa drzewami. Kiedy przeczyta się święte pisma i zapozna z ich doktrynami, zobaczy, że góry nie są już górami, rzeki nie są już rzekami, a drzewa drzewami. Ale po doznaniu głębokiego oświecenia góry znowu staną się dla niego górami, rzeki rzekami, a drzewa drzewami”.

Bo zanim naprawdę docenimy ciągle zmienną jednostkowość rzeczy, musimy w pewnym sensie uświadomić sobie ich nierealność. A to oznacza zrozumienie, że nie tylko my sami, ale także wszystko inne na świecie jest martwe, gdy rozpatruje się je w izolacji od reszty, jako coś permanentnego i samowystarczalnego. Część bez całości nie ma wartości…

A więc gdy mówimy o zjednoczeniu jaźni z życiem, mamy na myśli to, że człowiek wznosi się do nowego centrum świadomości, nieznajdującego się ani w nim samym, ani w otaczającym go świecie. Zamiast tego odnajduje skupienie w stanie równowagi między braniem i dawaniem, w centrum, które istnieje niezależnie od tego, czy je sobie uświadamia, ponieważ nie byłoby żadnych przeciwieństw, gdyby nie istniała między nimi relacja”.

Alan Watts (1915-1973)

Brytyjski filozof, pisarz, teolog. Znany ze swych badań porównawczych religii, tłumacz i popularyzator filozofii Wschodu na Zachodzie. Jeden z najwybitniejszych badaczy doświadczeń mistycznych i pionierów badań nad odmiennymi stanami świadomości.

Napisał wiele książek i artykułów na temat tożsamości osobistej, natury rzeczywistości, wyższej świadomości, sensu życia, pojęć i obrazów Boga oraz niematerialnego wymiaru szczęścia. Praktykował buddyzm zen oraz studiował religie Wschodu, uczęszczał też do anglikańskiej (biskupiej) szkoły w Seminarium Duchownym w Evanston, gdzie studiował chrześcijańskie pisma, teologię i historię Kościoła.

Starał się wypracować połączenie współczesnego kultu i mistycyzmu chrześcijańskiego oraz filozofii Azji. Watts otrzymał tytuł magistra teologii w odpowiedzi na tezę, którą opublikował w popularnej pozycji pod tytułem „Behold the spirit”. Otrzymał honorowy tytuł doktora teologii na uniwersytecie w Vermont za swoje prace z teologii komparatywnej. Watts nie ukrywał swojej niechęci do różnych aspektów religii, surowości, pogrążenia w poczuciu winy, czy agresywnego prozelityzmu – niezależnie od tego czy dotyczyły judaizmu, chrześcijaństwa, hinduizmu, czy buddyzmu.

Przyjął święcenia kapłańskie w roku 1945, mając 30 lat, jednak zrezygnował z posługi w roku 1950. W 1951 r. Watts dołączył do wydziału Amerykańskiej Akademii Studiów Azjatyckich w San Francisco. Wykładał tam obok Saburō Hasegawy, Fryderyka Spiegelberga, Haridasa Chaudhuriego, lama Tokwan Tada. Zwłaszcza od Hasegawy uczył się japońskich zwyczajów, sztuki, prymitywizmu i postrzegania natury.

Specjalizował się w buddyzmie zen, jednak interesował się również wedantą, fizyką kwantową, cybernetyką, semantyką, filozofią procesu, historią naturalną i antropologią seksualności.

Czy wiesz, gdzie znajduje się Twoje centrum? Jeśli ktoś poprosi, o wskazanie go na poziomie ciała, pokażesz głowę czy klatkę piersiową? A może jeszcze coś innego? Zdaniem Alana Wattsa, większość osób reprezentujących zachodnią kulturę, wskaże przestrzeń między uszami, Azjaci natomiast - serce albo splot słoneczny, czyli tzw. umysł serca. Zachęcamy do obejrzenia filmu, który wyjaśnia tę kwestię - odnosząc się do pojęć takich jak JA, ego oraz Jaźń:

ZOBACZ TAKŻE

Autor
Alan Watts
Przekład
Dariusz Misiuna
Waga
238 g
Format
148 x 206 mm
Oprawa
miękka
Ilość stron
172
Wydanie
Warszawa, 2020
ISBN
9788388922688
Okultura
307

Strona virgobooks.pl korzysta z plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z ustawieniami przeglądarki internetowej. Polityka prywatności