WARSZTATOWNIA:

 

https://virgobooks.pl/glowna/254-doswiadczanie-rzeczywistosci-david-hawkins.html





Piękno dziecięcego NIE

Jest takie słowo, którego rodzice nie lubią chyba najbardziej – to jest słowo „nie”. Nie chcę. Nie zrobię. Nie teraz. Nie będę jeść. Nie idę. Nie mogę. Nie dam rady. Nie mam siły… Jest tego „nie” w naszej codzienności zatrzęsienie. Potrafi nas doprowadzać do złości, ale też rozczulać i śmieszyć. Co takiego niezwykłego jest w tym słowie?


Obejrzyjcie filmik, w którym Emilia Kulpa-Nowak wyjaśnia jak wielką wartością może być niepodporządkowanie dziecka:





Z jednej strony słowo NIE wskazuje na poczucie mocy – mocy naszego małego człowieka, który staje za sobą, daje sobie wsparcie, kocha siebie i potrafi jasno ustanawiać swoje granice. Czasami te granice są zupełnie nieelastyczne, gdy dziecko bierze pod uwagę tylko siebie, a innych osób czy okoliczności – już nie. Jednocześnie na to drugie, na poszukiwanie równowagi ma jeszcze czas i to jest też nasze zadanie, by pokazywać naszymi wyborami i wsparciem w sytuacjach patowych –że różne sytuacje rozwiązujemy tak, by każdy był wzięty pod uwagę. Dzieci się tego szybko uczą! Umiejętność stawiania swoich granic procentuje później w życiu i jest dla dzieci ogromnym darem. Dlatego uważam, że nie warto dziecka „łamać” do powiedzenia „tak”, ale z szacunkiem przyjmować jego „nie”.


Z drugiej strony – słyszymy „nie” w tak wielu sytuacjach i często w pośpiechu, w stresie, że trudno nam je przyjmować z miłością. Budzi się w nas złość, irytacja czy niecierpliwość. Chcielibyśmy może więcej łatwości, komfortu, może więcej pewności albo przewidywalności. Może szacunku, a może akceptacji – i to „nie” może dotykać tych różnych ważnych potrzeb. Jednak jest coś, o czym warto pamiętać we wszystkich tych chwilach, gdy słyszymy „nie”. Jak mówił Marshall B. Rosenberg „nie” nie jest końcem, ale początkiem rozmowy.

Gdy słyszymy „nie” – jest to niezgoda na naszą strategię, naszą propozycję, konkretne działanie. Ale to nie jest niezgoda na nas. My czasami mylimy te dwie sprawy – myślimy, że „nie” jest komunikatem do nas. Nie! To tylko prośba o znalezienie innej strategii, takiej, która uwzględnia inne potrzeby. Bowiem „nie” oznacza „tak dla potrzeby”. Tej, która nie została uwzględniona w pierwotnej propozycji.

Co więc możemy zrobić, gdy słyszymy „nie”? Włączyć szybko swojego wewnętrznego tłumacza i przypomnieć sobie, że to oznacza „coś jeszcze jest dla mnie ważne i chcę to ochronić”. Zatrzymać się na chwilę i sprawdzić. Jaka to może być potrzeba?

Gdy chcemy wyjść z domu i dziecko mówi „nie”, gdy prosimy je o włożenie bucików – to może być informacja o tym, że chciałoby jeszcze się bawić (potrzeba zabawy), wybrać moment, w którym wychodzimy (potrzeba autonomii), zostać w domu z nami (potrzeba odpoczynku, potrzeba kontaktu), może inne? Sprawdźmy z dzieckiem, co to za potrzeba i sprawdźmy, jak możemy ją uwzględnić: może da się bawić w drodze z domu? Skakać po schodach? Jechać po poręczy? Głośno śpiewać na klatce schodowej? Pojechać windą na ostatnie piętro i dopiero na dół? Może da się zaplanować dłuższe, spokojniejsze popołudnie na pobycie sobie razem? Może dziecko może zdecydować w czym wyjdzie albo czym pojedziemy?

To, do czego serdecznie zachęcam, to poszukiwanie rozwiązań wspólnie. Dzieci są niezwykle utalentowane w znajdowaniu rozwiązań, które je uwzględniają, a samo powierzenie im takiego zadania sprawia, że dziecko może zaspokoić potrzebę bycia uwzględnianym, niezależnym, potrzebę szacunku, wzajemności czy kompetencji. Mam wiele doświadczeń z tym, że dzieci są w stanie wymyślić rozwiązanie, które bierze pod uwagę nie tylko ich potrzeby, ale też moje i kilku innych osób! Miewają też zaawansowane i wręcz skomplikowane pomysły, które są jednocześnie proste do wdrożenia. Niezwykłe czasami.

Gdy słyszysz „nie” – spróbuj sprawdzić, jakie „tak” kryje się pod tym „nie” i jak można połączyć obie potrzeby w jednej strategii, uwzględniającej obie strony.

 

Emilia Kulpa-Nowak

jestem certyfikowaną trenerką NVC (Porozumienia bez Przemocy), coachem i mamą dwóch cudownych nauczycieli, którzy zaprowadzili mnie do niezwykłego świata komunikacji, emocji, potrzeb i porozumienia. Pomagam rodzicom, parom i każdemu, kto tego chce - wprowadzać do swojego życia więcej przestrzeni, porozumienia i jasności oraz budować relacje oparte na zaufaniu, współpracy i zrozumieniu. Robię to poprzez warsztaty, konsultacje indywidualne i kursy on-line m.in. na temat poczucia własnej wartości, złości, wstydu i rozwoju osobistego w zgodzie z ideą Porozumienia bez Przemocy. W moim kursie "Latawiec czy ptak?" wzięło udział już ponad 10 000 rodziców gotowych do wspierania swoich dzieci w rozwijaniu zdrowego poczucia własnej wartości. Tworzę platformę szkoleń NVCLab.pl - Laboratorium Porozumienia bez Przemocy oraz od ponad 3 lat szkolę i piszę dla wydawnictwa Virgo


Po praktykę zapraszamy gorąco na najbliższy warsztat z Emilią Kulpą-Nowak:

DZIECKO Z POCZUCIEM WŁASNEJ WARTOŚCI
9-10 marca 2019

To dwa dni z emaptyczną komunikacją i dużą dawką ćwiczeń.
Będzie więc można wrócić do domu nie tylko z teorią ale przede wszystkim z doświadczeniem i nowymi umiejętnościami budowania relacji z dzieckiem i wspierania jego poczucia wartości!

Zobaczymy jakie komunikaty nie służą dziecku i czym warto je zastąpić, przeanalizujemy to, co stosujemy wobec naszych dzieci, dowiemy się jak reagować gdy dziecko mówi "nie", by wesprzeć jego rozwój, jak wspierać poczucie wartości zamiast budowania samooceny, jak pomóc dziecku rozpoznawać uczucia i potrzeby, i wiele więcej...

Program warsztatu >

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

Posted in Wychowanie Rodzicielstwo Aktualności  

30-01-2019

Komentarz sind für diesen Beitrag geschlossen