WARSZTATOWNIA:

https://virgobooks.pl/glowna/254-doswiadczanie-rzeczywistosci-david-hawkins.html





Drapieżne prezenty i symboliczna spłata długu

Wielu toksycznych rodziców uzależnia od siebie swoje dzieci mówiąc im: „Tak bardzo się dla ciebie poświęciłam/poświęciłem. Jesteś mi to winien/winna”. Niestety, niektórzy młodzi ludzie dają się złapać w sidła tej gry i – jak ująłby to Murray Bowen (1)  – nie odróżniają się, nie dystansują się od swojej rodziny. Nie dorośleją, bo czują się spętani zobowiązaniami, które bliskie są temu, co w Afryce nazywa się „drapieżnym” prezentem.


Prezenty owe mogą stanowić obiekt rytualnej wymiany, jak w ceremonii potlaczu, gdy jedni ludzie czynią innym prezenty, zastawiają przed nimi stół, licząc na wzajemność. Dar dać można tak po prostu, lecz społecznie oczekiwane jest jego odwzajemnienie.. To, co mogłoby być bezinteresownym odruchem serca, staje się zobowiązaniem. Oto kilka przykładów.

Gdy ktoś zaprasza nas na kolację, zwykle my też tę osobę potem zapraszamy, wymaga tego milczące zobowiązanie. Gdy zatem nie chcemy lub nie możemy zrewanżować się zaproszeniem (bo nie mamy warunków lokalowych, na przykład, albo nas nie stać), mamy kilka możliwości: albo nie przyjmujemy zaproszenia, albo idziemy i przychodzimy z prezentem, którego wartość jest zbliżona do wartości tego, co zjemy, lub też jest prezentem symbolicznym – kwiaty lub pudełko czekoladek – by w ten sposób uwolnić się od zobowiązania. Są jednak plemiona w których, jeśli zbyt szybko i zbyt skutecznie uwolnimy się od zobowiązania, możemy zostać uznani za niewdzięczników. Także kiedy zapraszamy kogoś dla przyjemności albo żeby mu wyświadczyć przysługę, a ta osoba przychodzi z prezentem zbyt drogim albo takim, którego nie chcemy czy nie potrzebujemy, jesteśmy dość zażenowani, bo ten prezent znosi nasz gest, ponieważ druga osoba nadwyrężyła się finansowo lub inaczej, by go nabyć.

W niektórych systemach społecznych lub rodzinnych, w których chodzi o utrzymanie jego członków w stanie zobowiązania, czyni się prezenty (finansując na przykład komuś edukację), których obdarowany nie będzie mógł spłacić inaczej, jak „wieczną” wdzięcznością w postaci przysług wyświadczanych bardzo długo czy nawet zawsze. Czasem obserwujemy takie dramatyczne sytuacje między rodzicami a dziećmi. Na przykład kiedy syn ubogiej wdowy, która „wypruwała sobie żyły”, żeby go wykształcić, czuje się zobowiązany dotrzymywać matce towarzystwa i nie ośmiela się ożenić ani nawet wychodzić z przyjaciółmi, póki matka żyje. Albo marnuje czy też poświęca swoje życie, układa je sobie późno, po śmierci matki.

Rachunkowość rodzinna jest zatem zmienna. Zdarza się też nadużywanie darów, jak w sytuacji rodziców młodych ludzi, bardzo młodych sportowców czy też innych cudownych dzieci. Widzimy to też na przykład u tak zwanych toksycznych rodziców. Owszem, wychowali dziecko, często ze sporym wysiłkiem, ale nikt od nich nie wymagał, by poświęcali się aż tak bardzo. Aby im za to poświęcenie zapłacić, dziecko ma stać się rodzicem dla swojej matki czy ojca i zamiast samo mieć dzieci, jak tego chce porządek rzeczy (dając przy tym oczywiście rodzicom miłość i wsparcie), ma oddać swój „dług” bezpośrednio rodzicowi.


Françoise Dolto (2) przypomina w książceLa Cause des enfants: „Wszystkie dzieci są zmuszone wzrastać w atmosferze swojego otoczenia, w tym znosić szkodliwe wpływy przeszłości rodziców i ich konsekwencje”. „Dziecko dźwiga ze sobą dług, który je uformował, zaciągnięty w okresie prenatalnym i później, w wyniku swojej zależności od rodziców po narodzinach”. Terapia analityczna psychotyków pokazuje, że najpierw, nieświadomie, mówią oni o tym, co się wydarzyło w życiu ich matki, a dopiero potem o tym, co się wydarzyło w ich życiu: „Praca analityczna powinna być wykonana wcześnie tak, aby dług, dla którego rodzice uzyskali poręczenie, ale który pozostaje w nich głęboko zakorzeniony, nie był ciężarem, jaki ich dziecko będzie zmuszone uzewnętrznić. […] Jeśli nie uczyni tego rodzic, zrobi to dziecko albo prawnuk, ale dług będzie musiał znaleźć wyraz w tej linii rodowej, choćby symboliczne”.

Niektóre dary są do tego stopnia zobowiązujące negatywnie, że Jacques Lacan (3) mówi o świętym obowiązku niewdzięczności. Nie należy odwdzięczać się za takie dary tym, od których pochodzą, tylko innym osobom – ktoś był dla nas „miły”, a potem my jesteśmy „mili” dla kogoś innego, słabszego czy biedniejszego. W ten sposób odpłacamy się za uczynione nam dobro, ale niekoniecznie wobec tych, którzy je nam uczynili. Ów system wymiany darów, często podświadomy i niedostrzegalny, jest trudny do wychwycenia. Bywa on też całkowicie zamierzony i stanowi narzędzie służące manipulacji, ale to już zupełnie inna historia.


(1) Murray Bowen (1913–1990) – amerykański psychiatra, jeden z pionierów terapii rodzinnej, twórca terapii sytemowej. Wprowadził do terapii analizę wielopokoleniowej mapy kontekstu rodzinnego pacjenta

(2) Françoise Dolto (1908–1988) – francuska psychoanalityczka i pediatra.

(3) Jacques Lacan (1901–1981) – francuski psychoanalityk i psychiatra, twórca teorii fazy lustra – znaczącego okresu w rozwoju psychiki dziecka.


Fragment książki Anne Ancelin Schützenberger „Tajemnice przodków”.

 

 

Aby przyjrzeć się wzorcom, które odziedziczyliśmy po przodkach

w obszarze ciała, zdrowia i chorób oraz dowiedzieć się jak je zmienić na korzystniejsze,

zapraszamy na najbliższe szkolenie:

 


Prowadząca: dr Barbara Tyboń - psychoterapeutka, specjalistka od psychogenealogii







 

Posted in Rozwój Świadomości Aktualności  

12-09-2019

Komentarz sind für diesen Beitrag geschlossen