Przystanek czwarty: indyjski wdzięk

opublikowane: 2020-02-03 10:40:19
kategorie: Artykuły , Zdrowie

W Indiach mieliśmy z mężem zostać wiele lat. Taki był plan i absolutnie mnie zachwycał. Jednak jak mówią Hindusi, jeśli chcesz rozśmieszyć bogów, opowiedz im o swoich planach… Toteż pobyt skrócił się, ku mojej rozpaczy. Nie zmienia to faktu, że Indie pozostaną w moim sercu na zawsze.

Po wyjściu z samolotu podróżnika uderza wilgotny upał i odór moczu. Jak to możliwe, by za czymś takim tęsknić? A jednak możliwe, bo przybywając tu otwierasz bramę do dziwacznego raju, który dla niektórych jest piekłem. Do świata pełnego koloru, chaosu, kontrastów i energii, która przyciąga poszukujących z całego świata. Indii nie da się zrozumieć posługując się intelektem. To królestwo serca i splotu słonecznego, to poezja, zagadka, monsun i kurz. To Bollywood i miejsce, gdzie lampart może zjeść człowieka na przedmieściach metropolii. W Indiach kobiety są zjawiskowe. Mają wspaniałe brwi i idealnie gładką cerę. Wypryski są rzadkością, mimo powietrza zanieczyszczonego tak, że uformowało szarożółtą kotarę nad miastem. Jak to możliwe?

Sauna parowa na co dzień

Także moja cera, w Warszawie skłonna do buntu, w Bombaju była piękna. Być może dlatego, że wilgotny upał otwiera ujścia porów jak sauna. Temperatury około 35 stopni sprawiają, że skóra pokryta jest jakby cieniutką mgiełką potu i sebum. To nie brzmi sexy, ale jest to nasze, naturalne nawilżanie i natłuszczanie cery, własny płaszcz hydrolipidowy. Nie wspominając o tym, że „kaloryferowe” przesuszenie, z którym borykamy się zimą, w Indiach jest nieznane. Jak możemy sobie stworzyć takie warunki, choćby raz na jakiś czas?

Stosujmy parówki!

Nasze babcie robiły je często i chętnie, doceniając ich odżywczy i detoksyfikujący potencjał. Zaproponuję kilka możliwości, lecz możesz wykorzystywać praktycznie wszystkie zioła i herbatki, jakie masz w domu do picia. To tak jak zróżnicowana dieta dla cery: wchłonie różne składniki odżywcze, a odda zanieczyszczenia. Nigdy nie pochylaj głowy nad wrzącą wodą. Jej temperatura powinna wynosić około 70–80 stopni. Wtedy nawet skłonna do zaczerwienienia cera jest bezpieczna. Nakryj głowę ręcznikiem, pozostań tak 5 minut.

Chętnie sama zbieram zioła, suszę i piję, także „przez skórę”. Do wody możesz dodać kropelkę olejku eterycznego. Nie więcej, by nie podrażnić oczu. Będziesz miała aromaterapię! Oto moje ulubione przepisy.

Proponuję:

• wyciąg z pokrzywy, który poprawi mikrocyrkulację w skórze;

• bratek trójbarwny i rumianek skutecznie załagodzą wszelkie podrażnienia;

• wyciąg z szałwii zwęzi rozszerzone pory;

• olejek z zielonej herbaty jest antyseptyczny, podobnie jak cytrynowy, bergamotka i trawa cytrynowa;

• mięta orzeźwia, stymuluje, a połączona z olejkiem ze słodkiej pomarańczy tworzy mój ulubiony zapachowy duet;

• lawenda łagodzi cerę i nerwy, podczas gdy ylang-ylang jest przeciwbólowy, lekko nasenny i… jest afrodyzjakiem;

• olejek z dziurawca uspokoi i podziała antydepresyjnie – stosuj go na noc, bo uwrażliwia skórę na promienie UV.

Po parówce możesz zastosować maseczkę z wybranej glinki lub z ziemi okrzemkowej, o których opowiem za chwilę. Na razie powiem tylko, że ta druga to antytrądzikowy hit. Na koniec nawilż i lekko natłuść cerę.

 

Fragment książki Olgi Szemley-Goudineau „Rytuały piękna”

RYTUAŁY PIĘKNA
Joga twarzy metodą Yogattractive
Olga Szemley-Goudineau

„Znajdziesz tu mnóstwo wskazówek, jak naturalnie
i skutecznie dbać o urodę. Zabiorę Cię w podróż
na pięć kontynentów, gdzie wspólnie przyjrzymy się trikom,
jakie stosują kobiety różnych kultur. Powiem, co pozwala
im wyglądać tak pięknie, niezależnie od upływających lat".
- Autorka