ZAJRZYJ DO ŚRODKA

ROSNĄC W SIŁĘ

Rozpoznanie. Zmagania. Rewolucja

Brené Brown

Brené Brown zapoczątkowała globalną debatę na temat odwagi, wrażliwości, wstydu i poczucia własnej wartości. Ujawniła głęboką prawdę: wrażliwość, czyli gotowość do odsłonięcia się i bycia widzianym bez gwarancji wyniku jest jedyną drogą do głębszej miłości, silniejszego poczucia przynależności, większej kreatywności i radości. Niemniej życie z odwagą nie zawsze jest łatwe. Potknięcia i upadki są nieuchronne, ale powstawanie silniejszym po upadku to preces, który może stać się największym źródłem wiedzy o nas samych. Co wspólnego mają ze sobą osoby żyjące w trwałych, szczęśliwych związkach, liderzy pielęgnujący kreatywność podwładnych, artyści dbający o innowacyjność i duchowni prowadzący ludzi poprzez wiarę i tajemnicę? Wszyscy oni doceniają siłę emocji i nie boją się dyskomfortu.

44,00 zł
Brutto
dostępne

  • Dostawa do Paczkomatów 8 zł. Poczta Polska 9 zł. Kurier 12 zł. Przesyłka za pobraniem 13 zł.  DARMOWA DOSTAWA OD 200 zł. Dostawa do Paczkomatów 8 zł. Poczta Polska 9 zł. Kurier 12 zł. Przesyłka za pobraniem 13 zł. DARMOWA DOSTAWA OD 200 zł.

"Moim celem w tej książce jest spowolnienie procesu upadania i podnoszenia się z upadku: uświadomienie nam wszystkich wyborów, przed którymi stajemy w trudnych chwilach, oraz zbadanie ich konsekwencji. 

Każdy z nas w życiu upadał, a najlepszym dowodem na to są nasze poharatane kolana i pokryte bliznami serca. O bliznach łatwo się jednak mówi, a trudniej je pokazuje, zwłaszcza że przy okazji obnaża się wszystkie wiążące się z nimi uczucia. Poza tym rzadko widzimy rany, które dopiero się goją. Nie jestem pewna, czy to dlatego, że odczuwamy zbyt wielki wstyd, by pozwolić komukolwiek na obserwowanie tak intymnego procesu, jak przezwyciężanie uczucia zranienia, czy dlatego, że nawet kiedy zdobywamy się na odwagę, by pokazać się przed zakończeniem procesu zdrowienia, ludzie na wszelki wypadek odwracają wzrok.

Zdecydowanie wolimy, kiedy opowieści o upadku i podnoszeniu się z niego mają inspirujący wydźwięk i są starannie ocenzurowane. W naszej kulturze ich nie brakuje. Każda trzydziestominutowa przemowa zawiera trzydziestosekundowy fragment poświęcony doświadczeniom typu: „Wywalczyłem sobie powrót” albo „Wtedy poznałem kogoś nowego”. 

Lubimy, kiedy autorzy historii o powstawaniu z upadku szybko prześlizgują się po najtrudniejszych chwilach, przechodząc do imponujących zakończeń, wysławiających uzdrowienie i odkupienie. Obawiam się, że ten brak uczciwych relacji na temat przezwyciężania trudności doprowadził do narodzin złotej ery upadku. W ciągu ostatnich lat jak grzyby po deszczu pojawiały się konferencje poświęcone porażkom, festiwale porażek, a nawet nagrody za najbardziej widowiskowe porażki. Nie zrozum mnie źle. Bardzo podoba mi się idea zrozumienia i zaakceptowania porażki jako elementu każdego wartościowego przedsięwzięcia i chętnie ją promuję. Niemniej przyjmowanie porażki bez zrozumienia prawdziwych uczuć zranienia i strachu, które mogą jej towarzyszyć, albo trudnej podróży, jaką jest odzyskiwanie siły po upadku, to pozłacanie determinacji. Odzieranie porażki z realnych konsekwencji emocjonalnych jest równoznacznie z pozbawianiem determinacji i odporności tych samych cech, które czynią je ważnymi: twardości, zawziętości i wytrwałości.

Zgadzam się z tym, że bez porażki nie ma innowacji, uczenia się ani kreatywności. Jednak upadek zawsze jest bolesny. Skłania do myślenia o tym, co mogliśmy i powinniśmy zrobić, co oznacza, że osąd i wstyd często po prostu czekają, aż upadniemy.

Zgadzam się z Alfredem Tennysonem, który napisał: „Lepiej kochać i utracić, niż nigdy w ogóle nie kochać”. Niemniej ból złamanego serca odbiera nam oddech, a uczucie straty i tęsknoty może sprawić, że wstanie rano z łóżka będzie trudnym zadaniem. Uczenie się od nowa zaufania i ponowne poddanie się miłości może się wydawać niemożliwe.

Zgadzam się z tym, że jeśli będziemy odpowiednio troskliwi i odważni, doświadczymy rozczarowania. Niemniej w tych chwilach, w których ogarnia nas rozczarowanie i desperacko próbujemy ogarnąć głową i sercem to, co dzieje się wokół nas i co się nie zdarzy, śmierć oczekiwań może być bolesna ponad wszelką miarę.

Jest ogromna różnica pomiędzy tym, jak myślimy o porażce, a naszym myśleniem o ludziach i organizacjach wystarczająco odważnych, by dzielić się swoimi porażkami, aby się na nich uczyć i rozwijać. Udawanie, że możemy dojść do wielkoduszności, odwagi i bycia pomocnym bez poradzenia sobie z takimi trudnymi emocjami, jak desperacja, wstyd i panika, jest bardzo niebezpiecznym i nierozważnym postępowaniem. Zamiast pozłacać determinację i próbować nadać porażce modny wygląd, powinniśmy dla własnego dobra nauczyć się, jak rozpoznać piękno w prawdzie i wytrwałości.





Kiedy widzę ludzi trwających w prawdzie albo gdy widzę, jak ktoś upada, wstaje i mówi: „Do diabła! Bolało, ale to jest dla mnie ważne, więc spróbuję jeszcze raz”, odruchowo myślę: „Ale twardziel!”.

Jest dziś zbyt wielu ludzi, którzy zamiast odczuwać ból starają się go odreagować; zamiast przyznać się do niego, zadają go innym. Takie osoby zamiast zaryzykować uczucie rozczarowania, wybierają życie w rozczarowaniu. Stoicyzm emocjonalny nie jest twardzielstwem. Pozowanie na niewzruszonego nie jest twardzielstwem. Zadzieranie nosa nie jest twardzielstwem. Perfekcja jest chyba najbardziej odległą od twardzielstwa rzeczą na świecie.

Dla mnie prawdziwym twardzielem jest człowiek, który mówi: „Nasza rodzina cierpi. Chcielibyśmy skorzystać z twojego wsparcia”. Albo mężczyzna, który tłumaczy synowi: „Bycie smutnym jest w porządku. Wszyscy czasem bywamy smutni. Musimy po prostu o tym rozmawiać”. Kobieta mówiąca: „Nasz zespół zawalił sprawę. Przestańmy obwiniać się nawzajem i porozmawiajmy na poważnie o tym, co się stało, żebyśmy mogli naprawić błąd i iść naprzód”. Prawdziwymi twardzielami są ludzie, którzy potrafią uporać się z dyskomfortem i wrażliwością oraz powiedzieć prawdę o tym, co ich spotkało.

Odwaga jest warunkiem koniecznym do rozwiązania problemów świata, które wydają się nierozwiązywalne: biedy, przemocy, nierówności, krępowania swobód obywatelskich i degradacji środowiska, żeby wymienić tylko kilka. Jednak oprócz ludzi skłonnych do pokazania się i bycia widzianymi, potrzebujemy także pewnej masy krytycznej twardzieli, którzy będą odważnie postępowali, upadali, radzili sobie z trudnymi emocjami i powstawali z kolan. To oni muszą objąć przewodnictwo, stanowić wzór do naśladowania i kształtować naszą kulturę we wszystkich wymiarach, w tym jako rodzice, nauczyciele, administratorzy, przywódcy, politycy, duchowni, twórcy i organizatorzy społeczności.

Duża część tego, co mówi się dzisiaj o odwadze, to nadęta i pusta retoryka, maskująca osobistą obawę o to, czy jesteśmy lubiani, dobrze oceniani i czy zdołamy utrzymać pożądany poziom komfortu i status. Potrzeba nam ludzi gotowych pokazać, co to znaczy podejmować ryzyko i przeżywać porażkę, rozczarowanie i żal – ludzi gotowych odczuwać ból, zamiast odreagowywać go na innych, skłonnych brać odpowiedzialność za własne historie, żyć zgodnie z wyznawanymi wartościami i pozostawać na widoku. Czuję, że miałam dużo szczęścia, mogąc poświęcić ostatnie dwa lata na pracę z prawdziwymi twardzielami, wśród których byli nauczyciele, rodzice, dyrektorzy firm, twórcy filmowi, weterani wojenni, kadrowcy, szkolni pedagodzy i terapeuci. Z tej książki dowiesz się, co ich łączy, ale na początek uchylę rąbka tajemnicy: są ciekawi emocji i stawiają czoła przeciwnościom.

Mam nadzieję, że proces opisany w tej książce będzie źródłem wspólnego języka i ogólnej mapy, dzięki którym staniemy z powrotem na nogach. Dzielę się tu całą moją wiedzą, odczuciami, przekonaniami i doświadczeniami związanymi z podnoszeniem się z upadku. Powtórzę jeszcze raz, że to, czego nauczyłam się od uczestników moich badań, wciąż mnie ocala i jestem za to bardzo wdzięczna. Prawda jest taka, że upadek boli. Odwaga polega na tym, że nie tracimy dzielności i potrafimy znaleźć sposób na podniesienie się z kolan."




Brené Brown

ma doktorat z kierunku pomoc społeczna, jest pracownikiem naukowym  w Kolegium Pracy Socjalnej przy Uniwersytecie w Houston. Jest autorką bestsellerów z listy "New York Timesa". Jest założycielką i szefową Daring Way, organizacji propagującej jej odkrycia dotyczące wrażliwości, odwagi, wstydu i poczucia własnej wartości w firmach, szkołach, społecznościach i rodzinach. Jej wygłoszone w 2010 roku podczas konferencji TEDx przemówienie "Potęga wrażliwości" należy do pięciu najczęściej oglądanych nagrań z konferencji TED na świecie. 

273

Opis

Podtytuł
Rozpoznanie. Zmagania. Rewolucja
Autor
Brené Brown
Przekład
Michał Lipa
Waga
418 g
Format
158 x 233 mm
Ilość stron
264
Wydanie
I, 2016
ISBN
978-83-8087-445-9

Zobacz także